
Ruszył wielki finał 70. Konkursu Piosenki Eurowizji w Wiedniu. W wyścigu po Kryształowy Mikrofon bierze udział Alicja Szemplińska, reprezentantka Polski. Autorka piosenki "Pray" ma silną konkurencję. Faworytami bukmacherów są m.in. Finlandia, Australia i Bułgaria.
Artykuł aktualizowany na żywo.
Finał 70. Konkursu Piosenki Eurowizji rozpoczął się w sobotę (16 maja) o godz. 21 w hali Wiener Stadthalle w Wiedniu. Polskę reprezentuje w nim Alicja Szemplińska z inspirowanym muzyką gospel utworem "Pray" – w pierwszym półfinale Eurowizji polska artystka zachwyciła wszystkich silnym głosem, tym samym poprawiając swoją pozycję w rankingu potencjalnych laureatów Kryształowego Mikrofonu.
– Moim zdaniem występ Alicji w półfinale był bardzo, bardzo wyróżniający się. (...) Poziom wokalny pierwszego półfinału był raczej niski, a Alicja na tym tle zdecydowanie się wyróżniła, ponieważ technicznie jest znakomita – tak półfinałowy występ Szemplińskiej ocenił w rozmowie z naTemat Konrad Szczęsny, dziennikarz, członek redakcji Eurowizja.org oraz OGAE Polska.
Relacja z wielkiego finału 70. Konkursu Piosenki Eurowizji 2026
Transmisja na żywo z Wiener Stadthalle rozpoczęła się od krótkiego klipu z udziałem JJ-a – zwycięzcy 69. Konkursu Piosenki Eurowizji, który w Bazylei wykonał utwór "Wasted Love". Tradycji stało się zadość: przy akompaniamencie Filharmoników Wiedeńskich 25-letni muzyk otworzył wielkie wydarzenie nowym utworem ze swojego repertuaru. Chodzi o singiel "Unknown". Następnie – w trakcie parady wszystkich 25 kandydatów na Kryształowy Mikrofon – JJ zaśpiewał piosenkę, która rok temu przyniosła mu zwycięstwo. Z ust publiczności momentalnie wydobyły się okrzyki radości.
Po tym, jak prowadzący – prezenterka telewizyjna Victoria Swarovski i aktor komediowy Michael Ostrowski – oficjalnie ogłosili rozpoczęcie głosowania, na scenie jako pierwszy pojawił się reprezentant Danii, Søren Torpegaard Lund. Od dawna wiadomo, że pierwsze miejsca w finałowym starciu nie wróży niczego dobrego, niemniej melodyjny i poniekąd klubowy utwór "For Vi Gar Hjem" broni się nie tylko mocnym wokalem, ale i dynamicznym stagingiem.
Druga w kolejności wystąpiła Sarah Engels z Niemiec, wykonując utwór "Fire", który przypomina wakacyjne hity, jakie co roku można usłyszeć w radiu nad Bałtykiem. Po niej zaśpiewał Noam Bettan – reprezentant Izraela, który w 1. półfinale Eurowizji został zagłuszony okrzykami potępiającymi działania jego kraju w Strefie Gazy. Z transmisji finału wynika, że tym razem nikt nie zakłócił jego koncertu.
Podczas występu belgijskiej gwiazdy popu Essyli scenę w Wiener Stadthalle ogarnęła istna zamieć – do chwytliwego refrenu "Dancing on the Ice" dołączyła publiczność. Po tanecznym chłodzie przyszła pora na podniosłą balladę Albanii – słuchając pieśni "Nan" w wykonaniu Alis mogliśmy poczuć się jak na koncercie Stana Borysa.
Szósty w kolejności był grecki piosenkarz Akylas – jeden z faworytów bukmacherów, którego maksymalistyczny kawałek "Ferto" mógł przypomnieć fanom widowiska o eurowizyjnych absurdach z dawnych lat. Po nim usłyszeliśmy piękną piosenkę "Ridnym" Leleki, która w subtelny sposób opowiada o wytrwałości Ukraińców i Ukrainek w trakcie wojny z Rosją, emocjonującą balladę "Eclipse" australijskiej gwiazdy Delty Goodrem, która ma głos jak dzwon, a także Serbów – zespół Lavina grający progresywny metal – i ich kawałek "Kraj Mene".
Po jazzowej "Belli" Aidana, będącej połączeniem języka angielskiego z maltańskim i włoskim, eurowizyjną scenę podbił 23-letni Daniel Žižka z Pragi. W pokoju pełnym luster czeski reprezentant zaśpiewał imponujący utwór "Crossroads" – jeden z lepszych tego wieczora.
Płonący konfesjonał, "Bangaranga" i kalka "Berghain"?
A skoro mowa o wyjątkowych wykonaniach, reprezentantka Bułgarii, Dara, mogła pochwalić się absolutnie odlotowym stagingiem, który wymagał od niej ciągłego ruchu. Energiczna "Bangaranga" z pewnością zdobędzie za to mnóstwo punktów. Prawda, że przypomina "ZARI" Mariny Satti z 68. Konkursu Piosenki Eurowizji w Malmö?
Następnie telewidzowie mogli usłyszeć i zobaczyć: folkpopową chorwacką kapelę Lelek i jej "Andromedę", niepoważny występ brytyjskiego muzyka o pseudonimie Look Mum No Computer ("Eins, Zwei, Drei") oraz francuską artystkę Monroe, której "Regarde" – co dość podejrzane – zaczyna się jak arcydzieło "Berghain" hiszpańskiej piosenkarki Rosalíi (w duecie z legendarną Björk i producentem Yvesem Tumorem).
Prosta, ale wpadająca w ucho piosenka "Viva, Moldova!" Satoshiego z Mołdawii ma ogromny potencjał, by wygrać głosowanie telewidzów, ale na wysokie noty od jury nie może raczej liczyć. Później fiński duet – Linda Lampenius i Pete Parkkonen – postawił na samym środku sceny płonący konfesjonał, by w utworze "Liekinheitin" przedstawić przejmującą historię zakazanej miłości.
Alicja Szemplińska dała czadu w Wiedniu
Alicja Szemplińska, którą okrzyknięto tegoroczną divą Eurowizji (w pozytywnym tego słowa znaczeniu), pojawiła się na scenie Wiener Stadthalle w towarzystwie czterech ubranych elegancko tancerzy – Krystiana Rzymkiewicza, Oskara Borkowskiego, Stefana Silvina i Włodka Kołobycza – koncentrując cały swój staging wokół białej rampy.
Występ do "Pray" łączył minimalistyczną scenografię z podniosłym układem tanecznym, który był daleki od krzykliwego. Piosenkarka, odziana w gorset przypominający zbroję z błyszczącej stali, pokazała, na co ją stać.
Po popisie rodaczki stolicę Austrii opanował srebrny kosmita. W "Sólo Quiero" Litwin Lion Ceccah śpiewa o chęci nawiązania głębszego relacji z drugim człowiekiem. Po nim Felicia ze Szwecji zagrała elektroniczny kawałek "My System", a brytyjsko-cypryjska piosenkarka Antigoni wykonała hit "Jalla" wyraźnie inspirowany wczesną twórczością Shakiry. Sal da Vinci zaprezentował następnie klasyczną balladę we włoski stylu, czyli "Per Sempre Si", przenosząc nas w czasie do początków Festiwalu Piosenki Włoskiej w Sanremo.
Reprezentantowi Norwegii, Jonasa Lovvowi, pomimo choroby udało się porwać tłum do tańca. Muzycznie "Ya Ya Ya" przywodzi na myśl popową interpretację pierwszych albumów studyjnych brytyjskiego zespołu Kasabian. W kolejce za Norwegiem ustawiła się rumuńska wykonawczyni Alexandra Căpitănescu, której piosenka "Choke Me" ma elementy typowe dla płyty "The Fame Monster" Lady Gagi i twórczości fińskiej grupy Nightwish.
Finał 70. Konkursu w Wiedniu zamyka reprezentant Austrii – Cosmo i kawałek "Tanzschein". Wyniki głosowania jury i telewidzów już niebawem. Podamy je, gdy tylko dowiemy się, jaki kraj wygrał Eurowizję 2026.
Kolejność występów w finale Eurowizji 2026 (LISTA)
Wiemy, gdzie fani "święta muzyki" mogą śledzić transmisję na żywo z wydarzenia. Lista państw, którym udało się dostać do wielkiego finału, prezentuje się następująco (kolejność występów zgodna z oficjalnym losowaniem):
- Dania: Soren Torpegaard Lund – For Vi Gar Hjem
- Niemcy: Sarah Engels – Fire
- Izrael: Noam Bettan – Michelle
- Belgia: Essyla – Dancing on the Ice
- Albania: Alis – Nan
- Grecja: Akylas – Ferto
- Ukraina: Leleka – Ridnym
- Australia: Delta Goodrem – Eclipse
- Serbia: Lavina – Kraj Mene
- Malta: Aidan – Bella
- Czechy: Daniel Zizka – Crossroads
- Bułgaria: Dara – Bangaranga
- Chorwacja: Lelek – Andromeda
- Wielka Brytania: Look Mum No Computer – Eins, Zwei, Drei
- Francja: Monroe – Regarde
- Mołdawia: Satoshi – Viva, Moldova!
- Finlandia: Linda Lampenius i Pete Parkkonen – Liekinheitin
- Polska: Alicja – Pray
- Litwa: Lion Ceccah – Sólo Quiero Más
- Szwecja: Felicia – My System
- Cypr: Antigoni – Jalla
- Włochy: Sal Da Vindi – Per Sempre Si
- Norwegia: Jonas Lovv – Ya Ya Ya
- Rumunia: Alexandra Căpitănescu – Choke Me
- Austria: Cosmo – Tanzschein
