Nicholas Galitizine jako He-Man
Nowy film o He-Manie wejdzie do kin już w czerwcu Fot. materiały prasowe

"To będzie jedna z największych niespodzianek 2026 roku" – tak o nowym filmie o He-Manie piszą krytycy po premierowym pokazie w Los Angeles. Do sieci trafiły już pierwsze reakcje na "Władców Wszechświata" i wszystko wskazuje na to, że Amazon MGM Studios ma w rękach nostalgiczny hit pełen kampu, widowiskowej akcji, muskularnych bohaterów i klimatu kreskówek z lat 80.

REKLAMA

Film "Władcy Wszechświata" ("Masters of the Universe") bazuje na kultowej marce firmy Mattel, która narodziła się w latach 80. jako linia figurek, a chwilę później doczekała się kultowego serialu animowanego "He-Man i władcy wszechświata". Głównym bohaterem jest książę Adam z magicznej planety Eternia, który dzięki legendarnemu Mieczowi Mocy zamienia się w potężnego He-Mana – najpotężniejszego człowieka we wszechświecie.

Seria szybko stała się ikoną popkultury lat 80., głównie dzięki charakterystycznemu kampowemu stylowi, muskularnym bohaterom i fantasy wymieszanemu z science fiction, a nowe życie "He-Manowi" dał słynny mem. To pokolenie milenialsów, które dobrze pamięta popularne stare kreskówki, najpewniej będzie głównym targetem nowej produkcji.

O czym będą "Władcy Wszechświata"? To ekranizacja kultowej kreskówki

W filmie książę Adam trafia na Ziemię po katastrofie statku i zostaje oddzielony od legendarnego Miecza Mocy. Dorastając jako zwyczajny Adam Glenn, nie pamięta swojego przeznaczenia – aż do momentu, gdy ponownie odnajduje miecz i wraca do rodzinnej Eternii, by zmierzyć się ze złowrogim Szkieletorem.

Za reżyserię odpowiada Travis Knight, twórca "Kubo i dwie struny" oraz "Bumblebee". W głównej roli występuje Nicholas Galitzine (znany m.in. z "Red, White & Royal Blue", którego recenzja ukazała sie w naTemat czy hitu Netfliksa "Purpurowe serca") jako Adam/He-Man, a jego największego wroga, Szkieletora gra Jared Leto (zmiażdżony przez krytyków "Morbius", "Requiem dla snu").

W obsadzie znaleźli się również Idris Elba (kultowy serial kryminalny "Luther"), Camila Mendes ("Riverdale"), Alison Brie ("Together") oraz Morena Baccarin (filmy o Deadpoolu). Za produkcję odpowiada studio Amazon MGM Studios, które rozpoczęło już poszukiwania nowego Jamesa Bonda.

Nowy "He-Man" ma pierwsze reakcje. Kamp i frajda

Pierwsze reakcje po pokazie nowego "He-Mana", które zebrał branżowy "Hollywood Reporter", są w większości bardzo entuzjastyczne. Krytycy i dziennikarze podkreślają przede wszystkim ogromną dawkę nostalgii, kampowy klimat oraz to, że twórcy nie wstydzą się kreskówkowych korzeni filmu.

"To będzie dla mnie jedna z największych niespodzianek 2026 roku – uwielbiałam 'Masters of the Universe'. Spodziewałam się, że ten świat kompletnie nie będzie dla mnie działał, a tymczasem bawiłam się świetnie" – napisała Perri Nemiroff. Z kolei Courtney Howard stwierdziła, że Travis Knight "ma autentyczny szacunek do wszystkich wcieleń He-Mana", a easter eggi zostały "wplecione z ogromną troską i sercem". Przyznała nawet, że podczas seansu "lekko się wzruszyła".

Bardzo dużo pochwał zbiera Nicholas Galitzine. Peter Gray napisał, że brytyjski aktor "wygląda perfekcyjnie jako He-Man", ale największym zaskoczeniem okazało się jego wyczucie komediowe. Według niego film jest "świadomie kreskówkowy, pełen klimatu lat 80." i "przede wszystkim bardzo dobrą familijną zabawą". "Nicholas Galitzine wnosi do postaci Adama ogromne ciepło i tworzy bardzo ciekawą interpretację męskości" – oceniła Rachel Leishman, dodając, że film jest po prostu "czystą frajdą".

Dalsza część artykułu poniżej.

Wielu widzów porównuje nowego "He-Mana" do klasycznych kreskówek. Redakcja Big Gold Belt Media napisała, że film "oddaje magię animacji z lat 80. dzięki nowoczesnym efektom, widowiskowej akcji i pełnym adrenaliny walkom". Jej zdaniem to "nostalgiczna przygoda fantasy przypominająca dorosłym, dlaczego sobotnie poranki przed telewizorem były kiedyś czymś wyjątkowym".

Podobne zdanie ma Scott Menzel. Według niego film jest "kampowy w najlepszym możliwym wydaniu, szalenie widowiskowy i dostarczający czystej rozrywki od początku do końca", a Travis Knight "świetnie wyczuł ducha oryginału". Kilku recenzentów zwraca też uwagę na zaskakująco mocną rolę Jared Leto jako Szkieletora. Griffin Schiller napisał wręcz, że aktor jest "praktycznie nie do poznania i naprawdę bardzo dobry", a razem z Alison Brie "kradną cały film".

Pojawiają się również bardziej mieszane opinie. Germain Lussier napisał, że ostatnie 20 minut filmu jest "bardzo dziwne, ale jednocześnie niezwykle zabawne", jednak reszta produkcji bywa "chaotyczna" i momentami nie do końca wie, czy chce być poważna, czy komediowa. "Władcy Wszechświata" wejdą do polskich kin 5 czerwca.