
Jerzy Kryszak znów wywołał burzę. Podczas kabaretowego wieczoru na Polsat Hit Festiwal 2026 legendarny satyryk wykonał polityczną przeróbkę "Niech żyje bal”, w której bezlitośnie uderzył w Donalda Trumpa, populizm i kult pieniądza. Jedni byli zachwyceni i nazwali występ "mistrzostwem satyry", inni grzmieli o "żenadzie" i "lewackim celebrycie". Nie zabrakło też osób, które… kompletnie nie zrozumiały ironii utworu.
Jerzy Kryszak wystąpił podczas trzeciego dnia Polsat Hit Festiwal 2026, który – zgodnie z tradycją – należał do kabaretów. W ramach "Sopockiego Hitu Kabaretowego. Tu i teraz" na scenie Opery Leśnej pojawili się m.in. Ani Mru-Mru i Kabaret Moralnego Niepokoju, ale to właśnie legendarny satyryk wywołał największe emocje.
76-latek już przed występem zapowiadał, że przygotował "super niespodziankę". – To będzie piosenka, ale szalenie jestem ciekawy, jak ona zostanie przyjęta – mówił wcześniej w rozmowie z Polsatem.
Jerzy Kryszak o Donaldzie Trumpie na Polsat Hit Festival 2026. Bezlitośnie go wypunktował
Okazało się, że chodzi o protest song o Donaldzie Trumpie, który wypunktował wszystko, co trawi współczesny świat. Kabareciarz wykonał przeróbkę hitu Maryli Rodowicz "Niech żyje bal", nadając mu ostry wydźwięk polityczny.
– Kto wie, o co chodzi, że starzy i młodzi tak pędzą co siły bez tchu. / Już tłum się gromadzi i wściekłość się rodzi, bo każdy chce dostać się tu. / Przez śniegi Grenlandii, gejzery Islandii, przez góry, pustynie i busz. / Do kraju, do raju, do Nibylandii. / Bo bal już tuż, tuż – zaczął.
Później było bardziej dosadnie. – Gdy masz kupę szmalu, zatańczysz na balu. / Bez forsy wątpliwy twój los. / Więc walcz ile sił, nikogo nie żałuj, bo szczęście przed tobą o włos. / Bal to największy, na który nas prosi nasz Cesarz i Mesjasz i Pan. / Płacisz i radość cię w górę unosi, więc módl się i tańcz, tańcz, tańcz, tańcz, tańcz, tańcz. / Niech żyje Trump!" – śpiewał Kryszak.
W dalszej części piosenki satyryk uderzał w populizm, kult pieniądza i polityczny chaos. – On prawdziwym zrządzeniem jest losu. / Berło mu dać. / Już od dawna jest królem chaosu, lecz żyje tam sam. / Idzie noc i zasypiasz spokojnie. / Niech żyje nam. / Przy nim możesz zapomnieć o wojnie. / Przyjrzyjcie się sami, jak łatwo omamić trucizną płynącą ze słów. A forsa tuż obok jak groźne tsunami, chciwość zalewa nas wciąż – usłyszała publiczność.
– Tak blisko są wojny, a każda wywoła następne rozboje i zło. / Niesnaski, wrzaski i brudy dookoła. / Czy o to nam szło? [...] Dla cielca złotego wzrok chętnie przywiera. / Zbyt łatwo uwodzi nas fałsz. / Jak uratować? Co jeszcze zostało? Czy to wystarczy nam sił? / Człowiek brzmi dumnie, lecz to jeszcze mało – zaśpiewał Jerzy Kryszak.
To nie pierwszy raz, kiedy satyryk decyduje się na mocny polityczny przekaz w Operze Leśnej. Trzy lata temu w Sopocie zaśpiewał "Szczęśliwej Polski już czas" o PiS, a publiczność wstała z miejsc. Z kolei ubiegłoroczny występ Kryszaka oburzył część widzów, którzy uznali go za agitację polityczną.
Piosenka Kryszaka wkurzyła zwolenników Donalda Trumpa. "Żenada"
Występ Kryszaka na Polsat Hit Festiwal szybko obiegł internet i – jak można było przewidzieć – mocno podzielił widzów. Większość internautów było zachwyconych politycznym przekazem satyryka i ciosem w prezydenta USA. Nic dziwnego – temat Trumpa regularnie rozpala dyskusje w polskim internecie.
"Szacunek panie Jerzy", "Panie Jurku, dawno nic tak mnie nie poruszyło. Jest Pan wielki", "Młodzi kabareciarze uczcie sie od MISTRZA", "Zawsze klasa. Przekaz i interpretacja dla zagubionego, oszołomionego społeczeństwa", "W punkt. Opowiedział przykrą rzeczywistość. Na tym polega satyra i kabaret w najlepszym wydaniu. Dla jednych liczą się to tylko denne skecze, dla pozostałych występy jak ten. Crème de la crème polskiej sceny kabaretowej w wydaniu jej legendy" – pisali zachwyceni internauci na YouTube.
Dalsza część artykułu poniżej.
Zobacz także
"To jest klasa kabaretu. Śpiewać niech żyje Trump, jednocześnie ośmieszając jego osobę. Panie Jurku ogromny szacunek i podziw dla Pana talentu. Jest pan wielki", "Mega tekst", "Przepiękny występ, szkoda, że publiczność nie wstała. Takiego artystę należało wyróżnić w szczegóły sposób. Brawo panie Jurku, dziękujemy", "W punkt, panie Jerzy", "Mistrz" – chwalili.
Nie zabrakło jednak krytyki – głównie ze strony sympatyków Donalda Trumpa i polskiej prawicy lub osób zmęczonych polityką w kabarecie. Ztesztą Kryszak nie po raz pierwszy stawia się w opozycji do prawicy – wcześniej m.in. wyśmiał u Wojewódzkiego byłą pierwszą damę Agatę Dudę.
"Celebryta w najgorszym wydaniu", "Szkoda, że nie potrafił wcześniej wyśmiać Bidena czy Obamę i o Tusku nic nie potrafi zaśpiewać. Hipokryta", "Kryszak dawno się skończył. Jedna opcja polityczna i ciągle te same pierdoły", "Czas na emeryturę, panie Jerzy", "To było tak żenujące, masakra", "Człowieku. Z legendy kabaretu stales sie błaznem", "Celebryta lewacki" – grzmieli przeciwnicy występu.
Co ciekawe, znaleźli się też widzowie, którzy zdawali się nie rozumieć, że utwór "Niech żyje Trump" był satyrą. "Tak mu się Trump podoba?", "Geriatria ruszyła z zachwytami Dopóki wy żyjecie nic się nie zmieni na lepsze w tym kraju!" – pisali. "Przecież to sarkazm, czego nie rozumiecie? Opisał to co się dzieje... Wcale nie wychwala Trumpa, przeciwnie. Nie wiem skąd te krytyczne komentarze" – odpowiedział jeden z internautów.
