
Netflix przygotował na czerwiec komedię romantyczną, która powinna przypaść do gustu fanom "Narzeczonego mimo woli" z Sandrą Bullock i Ryanem Reynoldsem. "Biurowy romans" opowie o pracoholikach, którzy zakochują się w sobie pomimo surowej polityki, jaką kieruje się ich korporacja. Kiedy obejrzymy film z Jennifer Lopez i Brettem Goldsteinem?
W 2021 roku założona przez Jennifer Lopez i Benny'ego Medinę firma Nuyorican Productions podpisała wieloletnią umowę z Netflixem. Trzy lata po zawarciu kontraktu amerykańska aktorka i piosenkarka portorykańskiego pochodzenia wystąpiła w thrillerze akcji giganta streamingu. "Matka" nie odniosła jednak recenzenckiego sukcesu. Dziennikarze i widzowie nie zostawili również suchej nitki na jej projekcie science-fiction, czyli "Atlasie". Oba tytuły zostały obrzucone "zgniłymi pomidorami" w agregatorze Rotten Tomatoes.
"Biurowy romans" będzie ponownym spotkaniem Jennifer Lopez z gatunkiem, który jest dla niej bardzo łaskawy – to w komediach romantycznych najlepiej sobie radzi, co pokazały filmy "Pokojówka na Manhattanie" Wayne'a Wanga, "Zatańcz ze mną" Petera Chelsoma i "Sposób na teściową" Roberta Luketika.
"Biurowy romans" na Netflix. Kiedy premiera nowej komedii romantycznej z Jennifer Lopez?
Jackie Cruz jest spiętą szefową linii lotniczych Air Cruz, której nieoczekiwanie wpada w oko nowy prawnik, Daniel Blanchflower. Oboje zaczynają potajemnie się ze sobą spotykać, co nie jest zgodnie z polityką korporacji, która nie pozwala na intymne związki między pracownikami. Jackie i Daniel muszą ukrywać swoją relację przed kolegami i koleżankami z pracy. Według zagranicznych ustaleń służbowy wyjazd na Dominikanę będzie dla nich testem na wytrzymałość.
Jennifer Lopez, która bardzo liczyła na nominację do Oscara, gdy w 2019 roku na duży ekran trafił kryminał "Ślicznotki", obsadzono w roli protagonistki. W jej ekranową sympatię wciela się Brett Goldstein – brytyjski aktor znany z kreacji Roya Kenta w hicie Apple TV "Ted Lasso".
Dalsza część artykułu poniżej.
Zobacz także
W obsadzie "Biurowego romansu", którego premiera odbędzie się 5 czerwca w serwisie streamingowym Netflix, znaleźli się też m.in. Betty Gilpin ("American Primeval"), Edward James Olmos ("Selena"), Tony Hale ("Figurantka"), Bradley Whitford ("Opowieść podręcznej"), Roger Bart ("Żony ze Stepford"), Mary Wiseman ("Historia małżeńska") i Jodie Whittaker – trzynasty Doktor Who i gwiazda miniserialu "Toksyczne miasto" Jacka Thorne'a.
Za kamerą "Biurowego romansu" stanął Ol Parker, reżyser "Gier weselnych" i "Mamma Mia! Here We Go Again". Za scenariusz odpowiada odtwórca roli Daniela Blanchflowera oraz Joe Kelly ("Jak poznałem waszą matkę"). Goldstein przyznał amerykańskiemu tygodnikowi rozrywkowemu "Variety", że był poddenerwowany, gdy wysyłał Lopez spisany pomysł na film. – Wiedziałem, że jestem jej wielkim fanem, (...), ale nie miałem pojęcia, czy się dogadamy; czy nakręcimy razem dobrą produkcję. To cholerne ryzyko, ale jestem bardzo zadowolony z efektu – przyznał hollywoodzki gwiazdor.
