Callum Turner i Elizabeth Olsen w filmie "Eternity. Wybieram ciebie"
"Eternity. Wybieram ciebie" z Elizabeth Olsen to komedia romantyczna o życiu po śmierci Fot. materiał prasowy

Przeglądając streaming w poszukiwaniu komedii romantycznej, która bawi i wzrusza, natkniecie się na "Eternity. Wybieram ciebie". Uroczy film z ubiegłego roku bardzo spodobał się publiczności. W opowieści o zaświatach i miłości, która stawia pytanie, "co by było gdyby", wystąpili Elizabeth Olsen, gwiazdor "Whiplash" i potencjalny kandydat na nowego Jamesa Bonda.

REKLAMA

W bibliotece serwisu streamingowego Apple TV, który w Polsce nie cieszy się taką popularnością jak Netflix czy HBO Max, znajdziemy wiele ciekawych propozycji. Niedawno w ofercie giganta pojawił się inspirowany prozą Stephena Kinga serial "Wdowia Zatoka" z Matthew Rhysem oraz adaptacja książki "Margo jest spłukana" z Elle Fanning.

W zakładce z filmami u boku oscarowej "CODY" dostrzeżemy komedię romantyczną "Eternity. Wybieram ciebie". Nie jest to nic wybitnego, ale na weekend nada się w sam raz. Szykujcie się na wciągającą podróż po "niebie".

"Eternity. Wybieram ciebie" na Apple TV. O czym jest komedia romantyczna z Elizabeth Olsen?

Joan i Larry są małżeństwem z 65-letnim stażem, które po emeryturze zastąpiło czułość nieustającymi kłótniami. Pewnego dnia mąż umiera i budzi się w zaświatach, którym bliżej do zatłoczonego urzędu niż kolorowego, beztroskiego raju. Larry'emu przydzielona zostaje koordynatorka, która pomaga mu wybrać miejsce, gdzie spędzi wieczność. Decyzja ta będzie nieodwracalna. Mężczyzna wie, że nie chce spędzić wieczności bez swej ukochanej.

Chwilę po Larrym do zaświatów przybywa Joan. Okazuje się, że jej pierwszy mąż, Luke, który zginął podczas wojny koreańskiej, przez te wszystkie lata czekał na nią w "urzędzie". Kobieta jest rozdarta między swoją pierwszą miłością, a mężczyzną, z którym się zestarzała.

logo
Elizabeth Olsen, Miles Teller i Callum Turner w filmie "Eternity. Wybieram ciebie". Fot. materiał prasowy

W swoim gatunku film "Eternity. Wybieram ciebie" w reżyserii Davida Freyne'a ("Randki z Amber") pod żadnym względem nie jest dziełem przełomowym, ale oferuje widzom pokrzepiającą – momentami zagmatwaną i zahaczającą o egzystencjalne rozterki – przygodę miłosną na tle ironicznej interpretacji zaświatów.

Sercem komedii stała się główna obsada aktorska. W Joan wciela się Elizabeth Olsen, odtwórczyni roli Wandy Maximoff w telewizyjnym i kinowym uniwersum Marvela, a jej zrzędliwego małżonka gra Miles Teller, gwiazdor "Whiplash" i "Top Gun: Maverick". Ich i tak burzliwą relację komplikuje Callum Turner, którego nazwisko trafiło na listę potencjalnych kandydatów na agenta 007.

Dalsza część artykułu poniżej.

Na ekranie u boku Olsen, Tellera i Turnera widzimy również laureatkę Oscara za drugoplanową kreację w "Przesileniu zimowym", Da'Vine Joy Randolph, Johna Early'ego ("Tropiciele") i Olgę Merediz ("Requiem dla snu").

W agregatorze Rotten Tomatoes "Eternity. Wybieram ciebie" może pochwalić się odznaką "świeżego pomidora". Krytycy przyznali filmowi 77 proc. pozytywnych recenzji (średnia ze 192 artykułów), a werdykt publiczności brzmiał: 90 proc.

"Dzieło Freyne'a może wydawać się nieco przewidywalne, ale omija schemat komedii romantycznej, podnosząc wątek trójkąta miłosnego do rangi fascynującego dylematu egzystencjalnego" – napisała Iana Murray na łamach brytyjskiego magazynu "Empire".