Christopher Nolan i kadr z filmu "Śledząc"
Pierwszy film Nolana wreszcie w kinie. Geniusz widać tu już od pierwszej sceny Fot. materiał prasowy. Montaż: naTemat

Debiut reżyserski Christophera Nolana, jednego z największych twórców współczesnego kina, wreszcie trafi w Polsce na duży ekran. "Śledząc" pokazuje narodziny hollywoodzkiego wizjonera – bez efektów specjalnych, dużych nazwisk i milionowego budżetu. Tego seansu nie należy pomijać. Już spieszę z wyjaśnieniem.

REKLAMA

Christopher Nolan pokonał długą drogę, zanim przypieczętował swoją pozycję w Fabryce Snów i zdobył dwa Oscary za "Oppenheimera". Ostatnie dzieła brytyjskiego filmowca są większości dobrze znane, ale tego samego nie można powiedzieć o jego reżyserskim debiucie, który był pierwszą próbą zdefiniowania przez niego swojego artystycznego stylu. Już w pierwszym filmie reżysera "Memento", "Incepcji" i "Interstellara" dostrzeżemy przebłysk jego geniuszu; elementy, które na zawsze przywarły do jego filmografii, podnosząc ją do rangi legendy.

"Following" Christophera Nolana poleci w polskich kinach. To pierwszy film kultowego reżysera

"Śledząc" (oryg. "Following") to zaledwie 69-minutowy film zachowany w konwencji neo-noir, który sprawnie łączy kryminał z thrillerem. W debiucie reżyserskim zdobywcy nagrody Amerykańskiej Akademii Filmowej czujemy obecność nielinearnej narracji, zabawy czasem i flirtu z filozofią solipsyzmu. Przed sobą mamy zatem esencję twórczości Nolana, która wciąż nawiedza wychodzące spod jego ręki projekty.

"Bohater filmu, bezimienny młody pisarz, zaczyna śledzić przypadkowych ludzi na ulicach Londynu, traktując ich jako materiał do swoich obserwacji. Z początku niewinna fascynacja szybko zamienia się jednak w niebezpieczny rytuał, gdy spotyka charyzmatycznego włamywacza Cobba: przewodnika po świecie manipulacji, performowania własnej osobowości i moralnej dezorientacji" – czytamy w oficjalnym opisie fabuły, dla której inspiracją było życie Nolana w pędzącym na łeb na szyję Londynie i włamanie do jego mieszkania.

logo
Kadr z filmu "Śledząc". Fot. materiał prasowy

– Zdałem sobie sprawę, że drzwi były zrobione jedynie ze sklejki i że to nigdy nikogo nie powstrzymywało (red. przyp. – przed włamaniem). To, co powstrzymywało ludzi, to nasze protokoły społeczne, które pozwalają nam żyć razem. Interesowały mnie pewne typy ludzi, którzy przestaliby przestrzegać tych zasad – powiedział Nolan podczas spotkania organizowanego w IFC Center w 2012 roku.

Film "Śledząc" będzie wyświetlany w polskich kinach od 26 czerwca. Nad odrestaurowaną cyfrowo wersją obrazu i dźwięku osobiście czuwał Christopher Nolan. Wspomniane pokazy są okazją do zapoznania się z początkami mistrza kina. Dodajmy, że "Śledząc" jest ulubionym dziełem Ryana Cooglera, twórcy nagrodzonych czterema Oscarami "Grzeszników".

Dalsza część artykułu poniżej.

W obsadzie niskobudżetowej produkcji (liczącej tylko 6 tys. dolarów) nie ujrzymy nazwisk, którymi żyje Fabryka Snów. Przed kamerą wybitnego reżysera wystąpili m.in. Jeremy Theobald ("Larceny"), John Nolan ("Impersonalni"), Alex Haw ("Die Helden") oraz Lucy Russell ("Angel").

– W tanich filmach jest jakaś abstrakcja. Nie da się zrobić wielkich ujęć wprowadzających, nie da się konwencjonalnie umiejscowić akcji, nie da się zapełnić miejsca statystami. Trzeba się w tym odnaleźć, starać się to wykorzystać na swoją korzyść. Myślę o tym jak o filmie bardzo londyńskim, trochę anonimowym – dodał reżyser w wywiadzie z brytyjskim dziennikiem "The Guardian".