
Niektóre gry pod wieloma względami przypominają filmy, choć w przeciwieństwie do dzieł przeznaczonych na duży i mały ekran dają swoim odbiorcom znacznie większy wpływ na fabułę. Wybraliśmy trzy tytuły, dzięki którym poczujecie się jak w kinie.
Szukanie dobrych filmów na wieczór potrafi zająć dużo czasu i często kończy się rozczarowaniem. Może dacie się przekonać do zagrania? Na PC i konsolach znajdziecie mnóstwo tytułów, których jakość jest równa produkcjom prosto z Fabryki Snów – niekiedy nawet i lepsza. Przypominają satysfakcjonujące wyjście do kina.
3 gry, które przypominają filmy
We wcześniejszym tekście pod tytułem "Nie masz czego oglądać? Przy tych 6 grach będziesz bawić się lepiej niż na filmie" uwzględniliśmy już kilka "filmowych" gier. Oto trzy nowe propozycje:
1. Lost Records: Bloom & Rage (2025)
Lost Records: Bloom & Rage to najnowsze dzieło studia Dontnod Entertainment, które stworzyło Life is Strange. Narracyjna przygodówka z wyborami skacze między rokiem 2022 (końcową fazą pandemii koronawirusa) a kolorowymi latami 90., łącząc nostalgię z paranormalnym horrorem i opowieścią z rodzaju coming-of-age. W grze budujemy relację z postaciami pobocznymi i podejmujemy decyzje, które niosą ze sobą duże konsekwencje.
W Lost Records wcielamy się w rudowłosą Swann Holloway, niezręczną nastolatkę, która w prezencie od rodziców dostaje świeżutką kamerę VHS. Tuż przed przeprowadzką do Kanady dziewczyna chce uwiecznić na niej swoje ostatnie wakacje w miasteczku Velvet Cove. Gdy poznaje zabawną Norę, rozsądną Autumn i buntowniczą Kat, w okolicy zaczynają dziać się dziwne rzeczy. Coś w lesie wzywa do siebie ją i jej nowe przyjaciółki.
2. Red Dead Redemption 2 (2018)
Po nieudanym napadzie w Blackwater Arthur Morgan i gang van der Lindego zostawiają Dziki Zachód za sobą. Podróżując po pięciu fikcyjnych stanach – New Austin, West Elizabeth, Ambarino, New Hanover i Lemoyne – protagonista na własne oczy widzi upadek moralny swojego mentora, Dutcha. Red Dead Redemption 2 pokazuje przejmującą i trzymającą w napięciu drogę cyngla do odkupienia.
Przygodowa gra akcji z otwartym i żywym światem od Rockstar Games jest narracyjnym arcydziełem, które zestarzało się jak wino. Twórcy inspirowali się amerykańskimi westernami (m.in. filmem "Dzika Banda" i serialem "Deadwood"), kulturą Stanów Zjednoczonych (m.in. legendami Głębokiego Południa oraz Appalachów) i prawdziwymi historiami ludzi wyjętych spod prawa. Kadry z RDR 2 zostały żywcem wyjęte ze srebrnego ekranu.
Dalsza część artykułu poniżej.
Zobacz także
3. Hellblade: Senua's Sacrifice (2017)
Hellblade: Senua's Sacrifice śledzi losy Senui, wojowniczki z plemienia Piktów zamieszkujących Orkady, która postanawia odbić z rąk nordyckich bogów duszę swojego ukochanego Dilliona. Kobieta schodzi do zaświatów, gdzie jest prześladowana przez głosy w głowie, własne lęki i bóstwa czczone przez wikingów. W trakcie niebezpiecznej podróży do Helheimu protagonistka zmierzy się z bolesną prawdą.
Gra zaprojektowana przez Ninja Theory bawi się nordyckimi i celtyckimi wierzeniami, sięgając po sztuczki typowe dla horroru psychologicznego. Dźwięk binauralny w Hellbladzie wywołuje ciarki na plecach, podobnie jak skąpane w cieniu ujęcia, które często poprzedzają walkę z gargantuicznymi bossami. Brytyjskie studio znakomicie poradziło sobie z tematem psychozy, nagradzając graczy krótką narracyjną perłą, o której szybko się nie zapomina.






