
Hollywood po raz kolejny sięgnie po creepypastę. Tym razem chodzi o historię o Siren Head – przerażającym, nienaturalnie wysokim i chudym stworze, którego głowę stanowią dwie zardzewiałe syreny alarmowe. O co chodzi w tym fenomenie?
Hollywood ma problem w kreowaniu nowych marek i filmowych legend, ale na pomoc przychodzą internetowi twórcy. Za nami premiera "Backrooms", horroru opartego na popularnej creepypaście (internetowej historii grozy przypominającej legendę miejską) typu liminal space. Teraz Fabryka Marzeń sięga po Siren Heada, czyli przerażającą, wysoką i dziwnie chudą postać o głowie zakończonej dwma syrenami alarmowymi.
Powstaje film "Siren Head"
Za scenariusz odpowiadać mają Zach Cregger ("Barbarzyńcy", "Zniknięcia") oraz Brian Duffield ("Nie ocali cię nikt"), który dodatkowo ma całość wyreżyserować. O tym, jakie nadzieje branża pokłada w tytule, niech świadczy to, że o ekranizację walczyły Sony, Universal, Paramount oraz 20th Century Studios. Wygrało Warner Bros. Pictures.
"Siren Head" to creepypasta znana głównie tym, którzy dotarli do granic internetu. Za tą mroczną opowieścią stoi jednak żywy człowiek. Początki tego niepokojącego fenomenu sięgają 19 sierpnia 2018 roku, kiedy kanadyjski artysta Trevor Henderson opublikował na Twitterze grafikę, która przedstawiała Siren Heada. I z jakiś dziwnych powodów chwyciło. Jego prace przedstawiające zmorę stały się viralami.
Być może ścieżkę kariery Siren Headowi przetarł już Slender Man, też przerażający i zaskakująco chudy (może to rodzina?). A może zadziałał tu algorytm w social mediach? Nie ważne zresztą, istotne, że niepokojąca grafika okazała się kulą śnieżną, która została zrzucona i zaczęła rosnąć, osiągając naprawdę spore rozmiary. Zainspirowała twórców gier i internetowych literatów, którzy zaczęli opisywać swoje historie z Siren Headem w roli głównej.
Kim jest Siren Head? Zaskakująca anatomia i dziwne dźwięki
Jak już wspomniałem, Siren Head przypomina gwiazdę świata creepypast, czyli Slender Mana. Jest przedstawiany jako bardzo wysoka i chuda istota. Dziwne ciało to głównie szkielet i jakieś resztki mięśni. Głowę stanowią dwie zardzewiałe syreny. Przez to Siren Head wygląda jak ożywiony słup uliczny z dodanymi syrenami.
Dalsza część artykułu poniżej.
Zobacz także
W sieci można znaleźć opis stwora autorstwa Hendersona. "Była na wakacjach w towarzystwie swojego męża, kiedy po raz pierwszy ujrzała go podczas wypatrywania przydrożnych cmentarzy. Jego makabryczna postura, przypominająca stary słup telefoniczny, wyłoniła się znad cmentarnej scenerii. Przypominał surrealistyczne dzieło sztuki, o którym władze najwidoczniej nie miały zielonego pojęcia" – czytamy.
Bohaterka pasty postanowiła przyjrzeć się stworowi z bliska: "Gdy tylko wyszła z auta, przyczepione do jego głowy syreny przebudziły się, wydając salwę niepokojących dźwięków: 'Dziewięć. Osiem. Jeden. Dziecko. Siedemnaście. Wyplenić. Podłe'. Brzęczący i nienaturalnie rozdwojony dźwięk wybrzmiewał niczym krzyk. W tym właśnie momencie, nieznana istota wprawiona została w ruch, zbiegając ze wzgórza w jej kierunku". Nawet wam nie mówię, co było dalej. Lepiej nie wiedzieć.
Siren Head jest nie tylko przerażający, ale też groźny. Ponoć nawet nagrywa ostatnie słowa swoich ofiar, by potem dzięki nim zwabiać znajomym głosem kolejne osoby, które znały zaginionych.
A najgorsze jest to, że Siren Head może naprawdę istnieć! W sieci można znaleźć i materiały potwierdzające jego wygląd i rejestrację dźwięków, jakie wydaje. Ale pamiętajcie, szukacie go na własną odpowiedzialność...




