Josef Mengele, w tle koncert Slayera
Slayer swój najsłynniejszy utwór napisał o doktorze Mengele Foto: Zamrznuti tonovi/Shuttertock, Mat. historyczne

Zespół Slayer, dla wielu wzór grupy metalowej, napisał parę piosenek o seryjnych mordercach. W swoich lirykach podejmował jednak też historie postaci o wiele bardziej mrocznych. Jedną z nich był słynny doktor Mengele, który przeprowadzał okrutne eksperymenty na więźniach. Co ciekawe, ta przerażająca postać inspirowała także znanego polskiego barda.

REKLAMA

Jak pisaliśmy w naTemat, zespół Slayer chętnie podejmował w swojej karierze tematykę związaną z seryjnymi mordercami. W tekście "Angel of Death" opowiedział historię o wiele bardziej mroczną, dotyczącą bowiem lekarza, który złamał przysięgę Hipokratesa i torturował ludzi. Mroczne postacie historyczne od dawna zresztą inspirują twórców ciężkich brzmień – wystarczy wspomnieć o tym, że Elżbieta Batory kąpała się we krwi dziewic. Po wiekach pokochali ją metalowcy. Przejdźmy jednak do Mengele.

Anioł śmierci Slayera

"Angel of Death" Slayera to jeden z najsłynniejszych utworów tej grupy, otwierający jej pomnikowy album "Reign in Blood" z 1986 roku. Choć formacja rzadko już dziś koncertuje, jeżeli wraca na sceniczne deski, zawsze gra tę kompozycję. Nie wszyscy zapewne wiedzą, że tekst "Anioła śmierci" opowiada o Josefie Mengele, którego nazwisko od dekad kojarzy się z lekarzem-sadystą z obozu koncentracyjnego Auschwitz-Birkenau.

"Auschwitz, znaczenie bólu", zaczyna utwór Tom Araya. "Biegniecie jak bydło/Obdarci/Z wartości waszego życia/Ludzkie myszy, dla Anioła Śmierci", wykrzykuje kolejne linijki. Nie mamy już wątpliwości: tak, chodzi o słynnego lekarza, który dla "dobra nauki" prowadził na więźniach okrutne eksperymenty.

"Szkielet doktora Mengele, Anioła zła Europy: Kości, zęby, plomby, śmieć", śpiewał z kolei o tym samym potworze w ludzkiej skórze Jacek Kaczmarski. Kim więc dokładnie był Mengele, że inspirował i wrażliwego polskiego barda, i lubujących się w makabrze metalowcach z USA?

Josef Mengele, czyli lekarz, który znęcał się nad pacjentami

Josef Mengele urodził się 16 marca 1911 r. w Günzburgu. Jak twierdzą jego biografowie, w dzieciństwie nie stało się nic, co miałoby natchnąć go do przyszłych czynów. Był ponoć kochanym dzieckiem, choć mocno chorowitym. W 1926 r. zachorował na zapalenie szpiku kostnego. Udało się go jednak uratować.

W 1930 r. został przyjęty na wydziały filozofii i medycyny Uniwersytetu Monachijskiego. W 1937 r. został członkiem NSDAP. To jednak nie partia wpłynęła na jego poglądy, a jeden z nauczycieli, dr Ernst Rüdin, który zasłynął głoszeniem teorii, zgodnie z którą lekarze mają prawo niszczyć "życie pozbawione wartości".

By jednak nie robić z Mengele i jego idola od razu psychopatów, należy wyjaśnić, że tak jak oni mogło myśleć wielu medyków. Popularna była wtedy eugenika, pseudonaukowa koncepcja, która zakładała, że ludzkość powinna dążyć do doskonalenia swojej puli genowej. To ona dała "moralne" i "naukowe" podstawy w III Rzeszy do uśmiercania niepełnosprawnych i chorych umysłowo (podobne badania prowadzono też w Polsce: działało u nas Polskie Towarzystwo Eugeniczne).

W 1935 r. Mengele otrzymał tytuł doktora za pracę "Badania rasowo-morfologiczne żuchwy u czterech grup rasowych", w której starał się wykazać możliwość identyfikacji przynależności rasowej ludzi na podstawie... żuchwy. Niedługo potem został asystentem w Instytucie Dziedziczności, Biologii i Czystości Rasowej Trzeciej Rzeszy na Uniwersytecie we Frankfurcie nad Menem. To wtedy zaczął go fascynować temat bliźniąt, co dało potem makabryczny efekt.

Zawodowo Mengele zajmował się w tym czasie przygotowywaniem raportów dla specjalnych trybunałów sądzących Żydów na podstawie ustaw norymberskich. Chodziło o osoby pochodzenia żydowskiego, które utrzymywały intymne stosunki z Niemkami. W tym okresie swojego życia Mengele wstąpił do SS. Gdy wybuchła wojna, rozpoczął się najamroczniejszy okres jego życia.

Dalsza część artykułu poniżej.

Anioł śmierci z Auschwitz

W 1940 r. Mengele trafił do jednostki wojskowej w Kassel, gdzie pełnił funkcję oficera medycznego. W roku kolejnym został wysłany na Ukrainę, gdzie brał udział w walkach. Do historii nie przeszedł jednak jako (ponoć bardzo odważny) żołnierz, ale lekarz-zbrodniarz.

W 1943 r. został przeniesiony do obozu koncentracyjnego Auschwitz. I to tam zaczęła się jego zbrodnicza działalność. Przede wszystkim decydował, kto ma trafić do komory gazowej. Zaledwie dwa dni po przyjeździe na miejsce skazał na śmierć 1042 Romów.

W praktyce "pod prysznic" automatycznie trafiały wszystkie dzieci, seniorzy, chorzy, osoby z niepełnosprawnością i ciężarne kobiety. Mengele wydawał wyrok za pomocą trzcinki – ruch w prawo lub w lewo decydował o losie więźnia.

Nie to jednak sprawiło, że zapisał się na ciemnych kartach historii. Na miejscu rozpoczął bowiem swoje pseudomedyczne badania. Celem było znalezienie sposobu na genetyczne warunkowanie cech aryjskich u dzieci i zwiększenie liczby ciąż mnogich. Poddał testom ok. 1500 bliźniąt. Przeżyło je ok. 100.

Zresztą mówienie o "testach" jest sporym eufemizmem: Mengele nakazywał np. równoczesne zabijanie, by potem porównać narządy wewnętrzne bliźniąt. Prowadził prace nad zmianą koloru oczu, fascynowały go też wszelkie anomalie (np. skarlenie ciała).

Wszystko zaczynało się niepozornie: od mierzenia czaszek, uszu i nosów. Bliźnięta i osoby niskorosłe poddawano badaniom bez znieczulenia. W grę wchodziły amputacje, punkcje lędźwiowe, wstrzykiwanie bakterii czy zakażanie ran. Zmuszał ofiary do kąpieli w tiosiarczanie sodu i roztworze kwasu solnego. Najbardziej nieludzkim eksperymentem i zarazem symbolem sadyzmu Mengele było zszywanie bliźniąt.

Mengele nigdy nie został ukarany

Najstraszniejsze w tej opowieści jest to, że Mengele nie został nigdy ukarany. Zrzucił fartuch "lekarza" i nałożył mundur. I to go uratowało, gdyż został aresztowany jako żołnierz i trafił do amerykańskiego obozu jenieckiego. Nie posiadał też charakterystycznego dla SS-manów tatuażu z grupą krwi po wewnętrznej stronie lewego ramienia, co sprawiło, że był traktowany jak zwykły żołnierz. To pomogło mu w opuszczeniu Niemiec i ucieczce do Argentyny.

W kolejnych latach ponownie miał szczęście: miejsce jego pobytu odkrył Mosad, ale skoncentrował się na aresztowaniu Adolfa Eichmanna. W 1959 Mengele przeprowadził się do Paragwaju, a w 1960 – do Brazylii. W efekcie nigdy nie został skazany za swoje zbrodnie. Zmarł 7 lutego 1979 r. W czasie kąpieli w oceanie doznał prawdopodobnie udaru mózgu i utonął.