Matt Damon w filmie "Odyseja"
W "Odysei" Christophera Nolana przeważają efekty praktyczne. A co z CGI? Fot. materiał prasowy. Montaż: naTemat

Christopher Nolan stawia w swoich filmach na prawdziwą magię kina, czyli przede wszystkim na efekty praktyczne. Na potrzeby "Odysei" wypłynął wikińskim statkiem na ocean i zbudował 6-metrową animatroniczną lalkę. Wielu miłośników reżysera powiela jednak mit o tym, jakoby filmowiec w ogóle nie korzystał z CGI.

REKLAMA

Jak można się było spodziewać po Christopherze Nolanie, "Odyseja" jest dziełem pełnym rozmachu. Dzięki rekordowemu budżetowi wynoszącemu 250 mln dolarów twórca mógł sięgnąć po pierwszoligowe nazwiska Hollywood, użyć innowacyjnych kamer IMAX i pokazać swoje rzemiosło od strony, która we współczesnym świecie odchodzi w niepamięć wraz z rozwojem zaawansowanych technik komputerowych i sztucznej inteligencji.

Przy dwóch godzinach i pięćdziesięciu dwóch minutach taśma filmowa IMAX 70 mm osiągnęła długość około 610 kilometrów. Laureat Oscarów za "Oppenheimera" miał przed sobą niemałe wyzwanie, by nadać eposowi Homera surowy, a zarazem organiczny charakter. Oczywiście Christopher Nolan ujął opowieść o królu Itaki w ramach własnego rozumienia realizmu, rezygnując z antycznych kolorów i bogactwa (w trylogii "Mrocznego rycerza" też zresztą porzucił komiksowy humor na rzecz powagi).

Czy Christopher Nolan użył CGI w "Odysei"? Tam, gdzie mógł, korzystał z efektów praktycznych

Wielu internautów – co pokazują wpisy w mediach społecznościowych – uważa, że w "Odysei" nie ma żadnych efektów komputerowych, a są, tyle że w mniejszości. Aby ożywić cyklopa Polifema, syna Posejdona zamieszkującego ze stadem owiec sycylijską jaskinię, dział efektów specjalnych zbudował sześciometrową kukłę, która miała dać aktorom grającym załogę Odyseusza prawdziwy powód do niepokoju.

Wykorzystaliśmy wszystkie możliwe sztuczki. Od grafiki komputerowej, przez animatronikę, po lalkarstwo. Odyseja ma tak wiele różnorodnych elementów: chcieliśmy, aby elementy fantastyczne były równie realistyczne, jak prawdziwe obiekty, które fotografowaliśmy powiedział Nolan w rozmowie z British Film Institute.

Czujny wzrok dostrzeże VFX na twarzy Polifema (zwłaszcza w okolicach jego oka). Efekty komputerowe są najbardziej obecne przy ataku Scylli, mackowatego potwora morskiego czyhającego na żeglarzy nieopodal Charybdy. Reszta "magii" to efekt przemyślanej, fizycznej pracy i szczęścia. Jest ujęcie, z którego jestem szczególnie dumny. Odyseusz patrzy na łódź na wzburzonym morzu, a delfiny bawią się na falach obok niego. Wiele osób zakłada, że ​​te delfiny to efekt komputerowy, ale tak nie jest. To wszystko dzieje się naprawdę wyjaśnił filmowiec.

Dalsza część artykułu poniżej.

W oblężeniu Troi bierze udział ponad tysiąc statystów, a Matt Damon ("Buntownik z wyboru") i reszta jego towarzyszy podróży na Itakę suną po oceanie na prawdziwym współczesnym drakkarze Draken Harald Hårfagre.

"Christopher Nolan wyłonił z twórczości ojca poezji epickiej pierwiastek ludzki, chcąc stworzyć film o przywarach człowieka i daleko idących konsekwencjach jego błędów, w efekcie czego w swojej adaptacji pozostawił jedynie echa greckiej mitologii. Wyreżyserowana przez niego 'Odyseja' skupia się na poczuciu winy Odyseusza, ale nie potrafi przekonująco i z emocją stworzyć świata oraz kontekstu, w których obraca się władca Itaki" – pisaliśmy w recenzji filmu, zatytułowanej "Odyseja Nolana mnie wymęczyła, trzeba talentu, by odrzeć mitologię z magii".