Polacy wystawili oceny "Odysei" Nolana. Co siódma to jedynka, a to nie koniec
Jak Polacy oceniają "Odyseję" Christophera Nolana? Fot. materiał prasowy. Montaż: naTemat

"Odyseja" Christophera Nolana otworzyła puszkę Pandory w postaci bombardowania Filmwebu negatywnymi ocenami i wrzucania do sieci hejterskich recenzji, które mieszają się z konstruktywną krytyką. Polacy ruszyli do kin, by zobaczyć nową adaptację eposu Homera. Zdania są – delikatnie mówiąc – podzielone.

REKLAMA

"Odyseja" Christophera Nolana rządzi się prawami każdej adaptacji. Choć przeważnie trzyma się blisko głównych wątków fabularnych dzieła ojca poezji epickiej, pod kilkoma względami odchodzi daleko od oryginalnych założeń starożytnego arcydzieła. Nagrodzony Oscarami reżyser "Oppenheimera" ujął epos Homera w obiektywie zachodniego kina, ubierając go w szaty realizmu rozumianego na swój charakterystyczny sposób.

Hollywoodzkie nazwiska w obsadzie, odarcie "Odysei" z większości jej elementów fantastycznych i podróż powrotna Odyseusza do Itaki jako współczesny komentarz narastających napięć, eskalacji konfliktów i poczucia winy – tym wszystkim szczyci się interpretacja Nolana, która pod pewnymi względami jest duchową następczynią nakręconej przez niego biografii o twórcy bomby atomowej. Film stworzony przy użyciu kamer IMAX 70mm narobił sobie wrogów jeszcze zanim trafił na srebrny ekran. Czy słusznie?

Polacy oceniają "Odyseję" Christophera Nolana

Przypomnijmy, że odkąd rozeszły się wieści, że Lupita Nyong'o zagra Helenę Trojańską, którą przed akcją "Iliady" Homera porwał trojański królewicz Parys, pod adresem Nolana pojawiają się zarzuty o zakłamywanie historii. Tyle że żona Menelaosa w prawdziwym życiu raczej nie wyglądałaby jak Diane Kruger z "Troi" Wolfganga Petersena z 2004 roku, a niektórzy traktują niemiecką aktorkę jako wierną kopię mitologicznego pierwowzoru.

Rasistowskie komentarze, w których poświęcano zadziwiająco dużo uwagi wyjątkowo krótkiemu występowi laureatki Oscara za "Zniewolonego" (jeszcze przed jego zobaczeniem), zaczęły mieszać się z transfobicznymi wypowiedziami wymierzonymi w Elliota Page'a ("Juno"). Część internetu uwierzyła w fałszywe przecieki, zgodnie z którymi transpłciowy aktor miał zostać obsadzony w roli Achillesa. Obie "afery" uwypukliły hipokryzję tych kinomanów, którym tak bardzo zależało na rzetelności, że aż sami wpadli w pułapkę fake newsów i nienawiści podszytej "dobrem kina".

Dalsza część artykułu poniżej.

Przed kinową premierą "Odyseja" została zbombardowana złymi ocenami w serwisie Filmweb – standardowa praktyka widzów, która z reguły pojawia się przy dziełach stawiających na inkluzywność. Po tym, jak portal poradził sobie z przedwczesnym review bombingiem, światło dzienne ujrzały faktyczne opinie polskiej publiczności. Są mieszane (ocena z sobotniego południa: 6,9) i sama dołożyłam do nich cegiełkę, przyznając filmowi pięć z dziesięciu gwiazdek.

Polacy chwalą Nolana za kolejne technologiczne i wizualne osiągnięcia, jednocześnie krytykując dobraną przez niego obsadę. Mattowi Damonowi ("Buntownik z wyboru") dostało się za to, że jego Odyseusz niewiele ma wspólnego z geniuszem opisanym przez Homera. "Film jak to filmy Nolana – ogromny, epicki i monumentalny, pięknie nakręcony, ale nie ma nic wspólnego z 'Odyseją'. Dodatkowo podczas dobierania obsady Nolan chyba miał udar" – czytamy w jednej recenzji.

"Szału nie ma, ale to też nie jest "gniot"; "Jak to zwykle bywa u Nolana - technicznie wyśmienity, ale emocjonalnie pusty"; "Porządne widowicho! Dość mroczne, nieco przygnębiające, ale, co ważniejsze, pozbawione w dużym stopniu lukru komputerowego i napuszonych dialogów"; "Dźwięk pękających d** skrajnych prawakow jest dziś słyszalny w salach kinowych na całym świecie. 'Odyseja' to kino WIELKIE" – widzimy w opiniach społeczności Filmwebu (pisownia oryginalna).

Warto wziąć pod uwagę, że aż 14 proc. wszystkich 5260 ocen stanowią "jedynki". Co mieli do powiedzenia ich autorzy? "Jeden za wciskanie propagandy"; "Straszny gniot zniszczony idealogią"; "Widać pazerność na nagrody. Poklask elit jest silniejszy od zwykłej uczciwości. Skrajna lewica jest już wszędzie i niszczy ten świat" – nic konstruktywnego.

Dalsza część artykułu poniżej.

QUIZ: Czy rozpoznasz największe arcydzieła kina po kadrze?

logo
Quiz

1 / 15 Jak nazywa się film, który zajął 4. miejsce w rankingu IMDb?

Fot. materiał prasowy

Jak naTemat ocenia "Odyseję" Nolana?

"Trzeba mieć jednak talent, by uczynić "Odyseję" tak nużącą. U Christophera Nolana magia pojawia się jedynie na korytarzach pałacu w Itace, gdyż to tam – mimo licznych spotkań z fantastycznymi istotami – czujemy najwięcej emocji. Próba zamknięcia Homera w szarej, odartej z barw antyku ramie powiodła się, ale jakim kosztem. Reżyser "Oppenheimera" poległ na spotkaniu z horrorem i fantasy, dając widzom blockbuster, który odejdzie w niepamięć szybciej, niż myślimy" – napisałam w leadzie recenzji: "Odyseja" Nolana mnie wymęczyła. Trzeba talentu, by odrzeć mitologię z magii.