
Kilka lat po zdobyciu Oscara za "Zniewolonego" Lupita Nyong'o zagrała najważniejszą rolę w swojej karierze. I to podwójną! W 2019 roku kenijska aktorka wystąpiła przed kamerą Jordana Peele'a – reżysera "Uciekaj!" – w horrorze o sobowtórach, który ma drugie dno.
W 2014 roku Lupita Nyong'o zachwyciła Amerykańską Akademię Sztuki i Wiedzy Filmowej swoją kreacją w dramacie historycznym "Zniewolony" Steve'a McQueena, za który sięgnęła po Oscara w aktorskiej kategorii drugoplanowej. Od tamtej pory filmografia gwiazdy zapełniła się filmami Marvel Cinematic Universe, "Gwiezdnymi wojnami", dziecięcymi animacjami oraz "Odyseją" Christophera Nolana, w której powierzono jej role Heleny Trojańskiej i jej siostry Klitajmestry.
Zdaniem wielu kinomanów za najlepszy występ Lupity Nyong'o uchodzi ten, o którym mało się mówi. Horror o sobowtórach doczekał się miana niedocenionego arcydzieła grozy.
Lupita Nyong'o gra najlepiej w horrorze "To my" Jordana Peele'a
Zanim Jordan Peele zaprezentował publiczności swój reżyserski debiut pod tytułem "Uciekaj!", w duecie z Keeganem-Michaelem Keyem bawił telewidzów na antenie Comedy Central. Horror psychologiczny z 2017 roku, który tak jak "Grzesznicy" Ryana Cooglera stanowił komentarz dotyczący systemowego rasizmu w Stanach Zjednoczonych, sięgnął po Oscara za najlepszy scenariusz oryginalny, czyniąc z Peele'a pierwszego czarnoskórego laureata w tej kategorii.
Po "Uciekaj!" reżyser nie porzucił kina grozy. Nakręcił horror "To my" z utalentowaną Nyong'o w podwójnej roli głównej. Adelaide Thomas pamięta, jak w dzieciństwie odwiedziła z rodzicami park rozrywki przy plaży Santa Cruz, gdzie natknęła się na swojego doppelgängera. Od tamtego spotkania minęły trzy dekady. Adelaide ma męża i dwójkę dzieci, z którymi właśnie wybiera się na wakacje. W trakcie urlopu dochodzi do serii mrożących krew w żyłach zdarzeń. Z każdą kolejną niewyjaśnioną sytuacją robi się coraz gorzej.
Dalsza część artykułu poniżej.
Zobacz także
W "To my" Nyong'o wciela się w dwie kobiety, które wyglądają identycznie, ale charakterologicznie są zupełnymi przeciwieństwami. Jedna jest spokojna i wrażliwa, druga mściwa i psychopatyczna. Kenijska gwiazda rewelacyjnie oddaje ten kontrast swoją mimiką, ciałem i emocjami. Podczas seansu drugiego pełnometrażowego filmu Peele'a nie da się oderwać od niej wzroku. Magnetyzm w czystej postaci.
"To my" wykorzystuje klasyczny dla swojego gatunku motyw sobowtórów, by w sposób introspektywny pomówić o potworach, jakie skrywają się pod naszą skórą.
Dalsza część artykułu poniżej.
QUIZ: Czy poznasz kultowy horror po kadrze?
1 / 20 Z jakiego filmu pochodzi ten kadr?
Fot. materiał prasowy
– Jesteśmy swoimi najgorszymi wrogami, nie tylko jako jednostki, ale co ważniejsze jako grupa, jako rodzina, jako społeczeństwo, jako kraj, jako świat. Niby czujemy strach przed tajemniczym "innym", który przyjdzie i nas zabije, zabierze nam pracę lub zrobi cokolwiek innego, a tak naprawdę boimy się tego, co w sobie tłumimy: naszego grzechu, naszej winy, naszego wkładu we własną zgubę – tłumaczył reżyser podczas pokazu filmu na festiwalu South by Southwest.
U boku Nyong'o w obsadzie horroru psychologicznego znaleźli się też m.in. Winston Duke ("Czarna Pantera"), Evan Alex ("Kidding"), Shahadi Wright Joseph ("Them"), Elisabeth Moss ("Opowieść podręcznej") i Tim Heidecker ("Druhny"). Horror "To my" znajdziemy w bibliotekach Prime Video, Player i Rakuten TV.




