Lupita Nyong'o
Na Lupitę Nyong'o wylała się fala krytyki po słowach o kobietach z "Odysei" Fot. materiał prasowy. Montaż: naTemat

Lupita Nyong'o wywołała burzę słowami o kobietach w "Odysei". Tym razem nie poszło o to, że Christopher Nolan powierzył jej podwójną rolę w swojej adaptacji Homera. Z oburzeniem widowni spotkała się wypowiedź, w której aktorka spojrzała na słynny epos przez współczesny pryzmat.

REKLAMA

Filmowe adaptacje rządzą się własnymi prawami – "Odyseja" w reżyserii Christophera Nolana nie jest wyjątkiem od reguły. Film dwukrotnego zdobywcy Oscara za "Oppenheimera" nie zamierza iść w kierunku historycznej autentyczności, czego przykładem są choćby pozbawione jaskrawych kolorów zbroje wszystkich towarzyszy Odyseusza, a także szare szaty Penelopy i jej "dam dworu". Reżyser stworzył własną wizję eposu Homera, ubierając go w te same współczesne elementy, co trylogię o Mrocznym Rycerzu – historię władcy Itaki ujął w obiektywie zachodniego kina.

Obsadzenie Lupity Nyong'o ("Zniewolony") w roli Heleny Trojańskiej i jej siostry Klitajmestry zrodziło nienawistne komentarze pod adresem kenijskiej aktorki. Rasistowskie wpisy zalały media społecznościowe. W obronie gwiazdy stanęło wielu kinomanów i miłośników historii. W końcu dla nienawiści rasowej nie ma usprawiedliwienia. Dopiero ostatnia wypowiedź Nyong'o na temat pozycji kobiet u Homera została ostro skrytykowana przez entuzjastów antyku.

Lupita Nyong'o o kobietach w "Odysei" Homera

Obsada "Odysei" wzięła udział w wywiadzie dla kanału Jake's Takes, który przeprowadził nagrodzony Emmy dziennikarz Jake Hamilton. Aktorom zadano pytanie, o czym chcieliby porozmawiać z Homerem po seansie filmu, gdyby istniała taka możliwość. Lupita Nyong'o wyraźnie zasugerowała, że nie jest zadowolona z kobiecej reprezentacji w jego twórczości. – Zapytałabym: "Homer, co sądzisz o czasie ekranowym poświęconym tym kobietom, biorąc pod uwagę, jak mało czasu z nimi spędziłeś?" – powiedziała.

Słowa Nyong'o nie przeszły bez echa. Kenijska aktorka rozsierdziła nimi tych, którzy od czasów szkolnych są zafascynowani sztuką ojca poezji epickiej. Odtwórczyni Heleny ze Sparty popełniła błąd, patrząc na "Odyseję" jak na dzieło zrodzone we współczesności. Epos Homera, który zgodnie z przypuszczeniami historyków został spisany w VIII wieku p.n.e., jest – jak na swoje czasy – feministyczny, gdyż postaci kobiece (silne, mądre i niezależne) odgrywają w nim znaczące role i mają sprawczość.

Bogini Atena interweniowała w kluczowych momentach podróży Odyseusza do domu. Żona króla Itaki, Penelopa, dorównywała mężowi intelektem i sprytem, a Kirke, choć przedstawiona jako uwodzicielka, również służyła herosowi mądrą radą.

Dalsza część artykułu poniżej.

"Szkoda, że aktorka wygłasza wyświechtane oskarżenia o mizoginię pod adresem jednego z najwspanialszych poematów świata, który na nie nie zasługuje. Kobiety z 'Odysei' nie potrzebują Nyong'o ani Christophera Nolana, bo same stają w swojej obronie. Robią to od setek lat. Homer tak chciał" – podkreślił Spencer A. Klavan z brytyjskiego magazynu internetowego UnHerd.

Przypomnijmy, że wytwórnia Universal Pictures ogłosiła, że "Odyseja" ukaże się w polskich kinach 17 lipca 2026 roku. Film na podstawie greckiego eposu Homera, który nakręcono przy użyciu zaawansowanych kamer IMAX, ma być epicką opowieścią pełną efektów praktycznych (z minimalnym udziałem CGI) i hollywoodzkich gwiazd. W obsadzie znaleźli się m.in. Matt Damon ("Buntownik z wyboru"), Tom Holland ("Diabeł wcielony"), Anne Hathaway ("Diabeł ubiera się u Prady"), Zendaya ("Euforia") i Robert Pattinson ("Mickey 17").