Magdalena Popławska i Arkadiusz Jakubik jako Grażyna Kuroń i Jacek Kuroń w filmie "Nasza rewolucja"
"Nasza rewolucja" opowie o małżeństwie Grazyny i Jacka Kuroniach Fot. materiały prasowe

"Nasza rewolucja" z Magdaleną Popławską i Arkadiuszem Jakubikiem opowie o miłości Grażyny i Jacka Kuroniów na tle burzliwej historii Polski. Film Piotra Domalewskiego jeszcze przed premierą wzbudza jednak kontrowersje. Maciej Pisak, autor pierwotnej wersji scenariusza, wycofał swoje nazwisko z napisów końcowych i mówi o "szantażu".

REKLAMA

"'Nasza rewolucja' to historia miłości silniejszej niż strach, represje i polityczna przemoc. To opowieść o dwojgu ludziach, którzy wierzyli, że razem mogą zmieniać świat – i którzy tę wiarę potrafili przekuć w działanie. On – charyzmatyczny, bezkompromisowy, gotowy zapłacić najwyższą cenę za swoje przekonania. Ona – odważna, pełna ciepła i determinacji, cicha siła stojąca u podstaw wspólnej walki. Ich uczucie jest jej sercem i motorem" – czytamy o filmie.

W tle 27-letniej relacji Jacka Kuronia i Grażyny Kuroń rozgrywają się jedne z najważniejszych wydarzeń powojennej historii Polski – protesty robotnicze, narodziny demokratycznej opozycji, działalność Komitetu Obrony Robotników, inwigilacja i stan wojenny. Film "Nasza Rewolucja" nie ma być jednak klasyczną biografią polityczną, ale "przede wszystkim opowieścią o wielkiej miłości".

Za kamerą stanął Piotr Domalewski, reżyser "Cichej nocy" i nagrodzonych w Gdyni "Ministrantów". Grażynę Kuroń zagrała Magdalena Popławska, która wcieliła się w Agnieszkę Osiecką w głośnym serialu TVP i jest znana również m.in. ze "Schedy", "Brokatu", "Ataku paniki", "Prime Time" czy "Teściów 3". Z kolei w Jacka Kuronia wcielił się jeden z najwybitniejszych współczesnych aktorów, nagrodzony czterema Orłami Arkadiusz Jakubik ("Dom zły", "Kler", "Jestem mordercą", "Wołyń", "Cicha noc", "Klangor", "Informacja zwrotna").

Scenarzysta "Naszej rewolucji" nie podpisze się pod filmem. Poszło o zmiany w skrypcie

Nieoczekiwanie wokół "Naszej rewolucji" wybuchła drama. Maciej Pisuk, autor pierwotnej wersji scenariusza, wycofał swoje nazwisko z napisów końcowych. W rozmowie z "Presserwisem" oskarżył prezesa Next Filmu Roberta Kijaka o niewywiązanie się z wcześniejszych ustaleń. Padły też słowa o "szantażu".

Dalsza część artykułu poniżej.

Jak dobrze pamiętasz najlepsze polskie filmy?

Quiz

1 / 15 Kto zagrał rolę Karola Borowieckiego w "Ziemi obiecanej"?

Pisuk był związany z projektem od samego początku. To on wyszedł z pomysłem nakręcenia filmu o Jacku i Grażynie Kuroniach, a w 2019 roku podpisał z Next Filmem umowę na napisanie scenariusza. Jego pierwsza wersja została przyjęta w 2022 roku. Później jednak zaczęły się problemy.

Jak opisuje "Presserwis", w marcu 2025 roku Robert Kijak przekazał Pisukowi zmienioną wersję scenariusza. Scenarzysta miał do niej sporo zastrzeżeń – uważał, że pojawiły się w niej liczne błędy, a część zmian uderzała m.in. w sposób przedstawienia Grażyny Kuroń. Wtedy zażądał wycofania swojego nazwiska.

Później zgodził się jeszcze pomóc reżyserowi Piotrowi Domalewskiemu i wskazać największe błędy w scenariuszu. Jak twierdzi, zrobił to pod jednym warunkiem. – Zgodziłem się pomóc reżyserowi w zamian za zwrot praw do mojej autorskiej wersji scenariusza – powiedział "Presserwisowi". Ustalenia miały zostać potwierdzone w tzw. Deal Memo, czyli dokumencie określającym najważniejsze warunki porozumienia między stronami.

Dalsza część artykułu poniżej.

Według Pisuka do zwrotu praw jednak nie doszło. Scenarzysta twierdzi, że Kijak chciał najpierw pokazać mu gotowy film, a od jego oceny produkcji i ewentualnej zgody na pozostawienie nazwiska w napisach uzależniał dalsze rozmowy w sprawie praw do pierwotnego scenariusza. Pisuk nie przyjął zaproszenia na kolaudację i ostatecznie zdecydował, że nie chce być podpisany pod "Naszą rewolucją".

Uznałem to za szantaż, więc podjąłem ostateczną decyzję o wycofaniu swojego nazwiska z napisów końcowych. Zwrotu praw do pierwotnej wersji scenariusza będę dochodził na drodze prawnej – zapowiedział.

Scenarzysta nie kryje rozczarowania tym, jak potoczyły się losy filmu o Kuroniach, którego sam był pomysłodawcą. – Zgodziłem się pomóc uratować projekt, który on popsuł, ingerując w napisany przeze mnie scenariusz. Po raz kolejny prezes Next Filmu złamał ustalenia, próbując wymusić na mnie, bym firmował swoim nazwiskiem film, który bez jego destrukcyjnych działań byłby na pewno lepszy. Uznaję to za próbę szantażu – stwierdził Pisuk.

"Presserwis" zwrócił się do Roberta Kijaka z pytaniami o zarzuty scenarzysty, ale na razie nie otrzymał odpowiedzi. Kinowa premiera "Naszej rewolucji" została zaplanowana na 11 listopada 2026 roku, czyli w Narodowe Święto Niepodległości. Film zakwalifikował się do Konkursu Głównego tegorocznego Festiwalu Polskich Filmów Fabularnych w Gdyni.