
Na sklepowe półki trafia nowy album Marilyna Mansona, "One Assassination Under God - Chapter 2". Przypominam największe afery związane z karierą tego kontrowersyjnego muzyka.
Marilyn Manson (a właściwie: Brian Warner) przez lata budował wizerunek jednego z najbardziej kontrowersyjnych artystów rockowych. Szokował nie tylko muzyką i swoim wizerunkiem, ale również tekstami piosenek oraz zachowaniem.
Marilyn Manson ma wizerunek, który szokuje
Już sam wizerunek, jaki Manson miał pod koniec lat 90., wywoływał kontrowersje. Wokalista kreował się a to na Antychrysta, a to na dziwną istotę bez płci.
Mało tego, pseudonim każdego ówczesnego członka jego zespołu został utworzony z połączenia pierwszego imienia znanej kobiety uważanej za symbol seksu i nazwiska znanego seryjnego mordercy. Samo imię Marilyn to przecież nawiązanie do Marilyn Monroe, Manson to odwołanie do Charlesa Mansona, lidera sekty, która zamordowała Sharon Tate, żonę Romana Polańskiego.
Teksty Marilyna Mansona w takim okresie miały wyraźny antyreligijny wydźwięk. Zresztą, gdy ktoś tytułuje jedną ze swoich płyt "Antichrist Superstar", raczej nie śpiewa o ptaszkach i kwiatkach czy niedzielnym obiadku u babci. Warto przypomnieć, że po masakrze w Columbine w 1999 r. niektóre media sugerowały, że sprawcy byli fanami Mansona. Ostatecznie na jaw wyszło, że sięgali po nieco inną muzykę.
Przez lata kontrowersje wywoływały same koncerty Mansona. W 2001 r. pierwszy planowany występ artysty w katowickim Spodku odwołano z powodu silnych protestów i presji społecznej. Koncert przeniesiono do Warszawy. W roku 2003 kolejne takie wydarzenie, tym razem w Poznaniu, próbował zablokować Ogólnopolski Komitet Obrony przed Sektami.
Gdy świat już przyzwyczaił się do Mansona, a ten stał się wręcz nudny, w 2019 r. podczas koncertu w New Hampshire... opluł fotoreporterkę. To już naprawdę przesada! Muzyk przyznał się do wykroczenia i został skazany na prace społeczne. Sąd ukarał go też grzywną w wysokości 1,4 tys. dolarów.
Dalsza część artykułu poniżej.
Zobacz także
Największa afera Mansona. Oskarżenia Evan Rachel Wood
Największa afera z Mansonem w roli głównej wybuchła jednak w 2021 r., gdy aktorka Evan Rachel Wood, była partnerka wokalisty, publicznie oskarżyła go o stosowanie wobec niej przemocy psychicznej, fizycznej i seksualnej. Jak twierdziła, podczas ich związku miała być poddawana manipulacji, zastraszaniu i przemocy. Manson stanowczo zaprzeczył tym zarzutom.
Problem w tym, że podobne oskarżenia przedstawiły kolejne kobiety: aktorka Esmé Bianco oraz była asystentka muzyka Ashley Walters. Sprawa zakończyła się ugodą w 2023 r., bez procesu sądowego. Do tego doszła sprawa modelki Ashley Morgan Smithline, która w 2021 r. pozwała wokalistę, oskarżając go o przemoc. Jej pozew został jednak w 2023 r. oddalony z przyczyn proceduralnych.
Niedługo później Smithline wycofała się z wcześniejszych oskarżeń. Przekazała, że była manipulowana przez osoby z otoczenia Wood. Jak pisaliśmy w naTemat, Evan Rachel Wood odpowiadzieła na jej oskarżenia – aktorka stanowczo zaprzeczyła, jakoby miała kogokolwiek namawiać do składania fałszywych zeznań.
Spór między Mansonem i Wood trwał jednak dalej. W 2022 r. muzyk pozwał aktorkę o zniesławienie, twierdząc, że jej oskarżenia były elementem zorganizowanej kampanii medialnej, która miała w niego uderzyć. Sąd odrzucił znaczną część jego roszczeń. Ostatecznie Marylin Manson przegrał tę sprawę w sądzie – słono za to zapłacił, bo decyzją sądu w Los Angeles musiał opłacić koszty prawnicze aktorki przekraczające 326 tys. dolarów.
W 2025 r. prokuratura okręgowa hrabstwa Los Angeles poinformowała ostatecznie, że po wieloletnim dochodzeniu dotyczącym zarzutów gwałtu, napaści i przemocy nie wniesie przeciwko Mansonowi zarzutów. Prokuratorzy wskazali m.in. na problemy związane z przedawnieniem oraz brak możliwości udowodnienia przestępstw ponad wszelką uzasadnioną wątpliwość. Niesmak jednak pozostał.




