"Z archiwum X"
"Z archiwum X" ma już zamówiony pierwsze odcinek Fot. Kadr z "Z archiwum X"

Prawda wciąż tam jest, ale tym razem będzie miała zupełnie nowe twarze. Himesh Patel, znany z "Yesterday" i "Tenera", oficjalnie dołączył do obsady premierowego odcinka rebootu "Z Archiwum X". Projekt powstający dla platformy Hulu pod czujnym okiem Ryana Cooglera, zdobywcy Oscara za "Grzeszników, nabiera tempa. Ale spokojnie, bohaterowie nie będą nowymi wersjami Muldera i Scully.

REKLAMA

Zanim przejdziemy do nowych nazwisk, warto przypomnieć, z jaką legendą mierzy się Ryan Coogler. Kiedy w 1993 roku na antenie stacji Fox zadebiutowało "Z archiwum X", nikt nie spodziewał się, że serial o dwójce agentów FBI badających niewyjaśnione sprawy stanie się globalnym fenomenem. Relacja sceptycznej dr Dany Scully i wierzącego w spiski Foxa Muldera zdefiniowała telewizję lat 90. (i do dziś przeraża ówczesne pokolenie dzieci swoją niepokojącą muzyką z czołówki).

"Z archiwum X" szybko stało się fundamentem popkultury. Przez dziewięć sezonów (i dwa dodatkowe w późniejszej kontynuacji) śledziliśmy walkę z rządowymi spiskami i istotami nie z tego świata. Dziś, po dwóch filmach kinowych i latach oczekiwań, marka powraca w zupełnie nowej odsłonie pod szyldem platformy Hulu (produkcje Hulu są w Polsce dostępne na Disney+).

Nowe "Z archiwum X" ma następów Muldera i Scully

Najnowsze doniesienia z Hollywood potwierdzają, że do obsady rebootu dołączył Himesh Patel. Brytyjski który, który skradł serca widzów rolą w muzycznym "Yesterday" i udowodnił swój kunszt w nominowanej do Emmy "Stacji jedenastej", zagra główną rolę męską.

Na ekranie partnerować mu będzie Amerykanka Danielle Deadwyler ("Till"), co oznacza wielki powrót tego aktorskiego duetu – artyści współpracowali już wcześniej przy wspomnianym serialu HBO.

Dodajmy, że Jimesh Patel to obecnie jedno z najgorętszych nazwisk w branży. Oprócz pracy nad "Archiwum X", aktor ponownie łączy siły z Christopherem Nolanem (z którym pracował przy "Tenecie") w nadchodzącej ekranizacji "Odysei". Z kolei mniej znana, ale równie zapracowana Danielle Deadwyler jest także producentką wykonawczą pilota, co sugeruje, że aktorzy będą mieli realny wpływ na kształt tej produkcji.

To jednak nie będzie kolejna wersja Muldera i Scully. Twórcy ucięli spekulacje: Patel i Deadwyler wcielą się w całkowicie nowe postacie. Oficjalny opis fabuły mówi o dwojgu odznaczonych, ale drastycznie różniących się od siebie agentach FBI, którzy zostają przydzieleni do dawno zamkniętego wydziału zajmującego się zjawiskami niewyjaśnionymi. Między bohaterami ma narodzić się nieoczywista więź, która będzie sercem nowej opowieści.

Nad rebootem "Z archiwum X" czuwa Ryan Coogler

Za sterami projektu stoi sam Ryan Coogler, reżyser odpowiedzialny za sukcesy "Czarnej Pantery" i serii "Creed", który niedawno odbierał Oscara za najlepszy scenariusz oryginalny do filmu "Grzesznicy" (nagrodzonego łącznie czterema Oscarami).

Coogler nie tylko pisze scenariusz i reżyseruje pilot, ale pełni też rolę producenta wykonawczego. Co ciekawe, błogosławieństwa projektowi udzielił sam twórca oryginału, Chris Carter, który również zaangażował się w produkcję. Showrunnerką serii została Jennifer Yale, znana z pracy nad wymagającymi produkcjami gatunkowymi ("Legion", "Outlander", "Dexter"). Na razie mowa jednak tylko o pierwszym odcinku, które oceni Hulu i zdecyduje, co dalej.

Dalsza część artykułu poniżej.

Warto zaznaczyć, że jest to pierwszy pełnoprawny reboot w historii marki. Choć w 2016 i 2018 roku widzieliśmy powroty Davida Duchovny'ego i Gillian Anderson, tym razem platforma Hulu stawia na świeży start i dywersyfikację obsady, o czym Coogler marzył od momentu ogłoszenia planów w 2023 roku.

Na ten moment ani Anderson, ani Duchovny nie są związani z nowym projektem, ale filmowa Scully tego nie wykluczała. Podczas występu na konwencie Awesome Con, aktorka zdradziła, że odbyła już "kilka rozmów" z Ryanem Cooglerem, co potencjalnie otwiera furtkę do jej powrotu w roli kultowej agentki.

Aktorka nie szczędziła komplementów twórcy nowego "Z archiwum X". – On jest świetnym facetem i jest niesamowicie utalentowany – przyznała, dodając intrygująco, że "scenariusz odcinka pilotowego jest naprawdę dobry".

Anderson zaapelowała też do sceptycznie nastawionych fanów oryginału, by dali nowej wizji kredyt zaufania. „Powiedziałabym: miejcie otwarte umysły i dajcie temu szansę, bo to będzie k**ewsko fajne. To coś innego, coś wyjątkowego, więc dajcie im spokój i pozwólcie im działać” – podsumowała z entuzjazmem.