Stanisław Anioł w Alternatywy 4
Polacy mają swój ulubiony serial Fot. Unsplash / kadr z "Alternatyw 4" // montaż: naTemat

Najlepszy polski serial? Polscy widzowie są w tej kwestii wyjątkowo... nostalgiczni. W rankingu użytkowników serwisu Filmweb absolutnym numerem jeden pozostaje "Alternatywy 4". Jednak jeden tytuł depcze kultowemu dziełu Stanisława Barei po piętach.

REKLAMA

Kultowe "Alternatywy 4" są najwyżej ocenianym polskim serialem na Filmwebie: mają notę 8,19/10 na podstawie blisko 90 tysięcy głosów. Na drugim miejscu uplasował się niezapomniany "Pitbull", a różnica nie jest duża – kryminalny hit ma ocenę 8,18 na podstawie ponad 80 tysięcy głosów. A to oznacza, że Polacy są rozdarci między klasyką a... swoją miłością do kryminałów.

"Alternatywy 4" to najlepszy polski serial. Przynajmniej według widzów

"Alternatywy 4" to nad Wisłą tytuł absolutnie ikoniczny. Pomysł na serial narodził się jesienią 1979 roku, kiedy jeden ze scenarzystów Maciej Rybiński odebrał klucze do własnego M na warszawskim Okęciu.

To, co miało być ciętą satyrą na trudności lokalowe, pod ręką Stanisława Barei zamieniło się w genialny, zbiorowy portret społeczeństwa PRL. Tytułowe "Alternatywy 4" nie były tylko adresem. Reżyser "Misia", który uzupełnił scenariusz Rybińskiego i Janusza Płońskiego, tłumaczył, że to metafora Polski jako kraju na rozdrożu, który ma cztery alternatywy: w lewo, w prawo, w górę lub w dół.

logo
Fot. Kadr z "Alternatywy 4"

Serial, choć komediowy, rodził się w bólach. Zdjęcia przerwano 13 grudnia 1981 roku przez wprowadzenie stanu wojennego, a sam Bareja w trakcie prac przeszedł zawał serca. Mimo że produkcję ukończono w 1983 roku, cenzura trzymała ją na półkach przez trzy lata. Zanim "Alternatywy 4" trafiły na antenę TVP w 1986 roku, Polacy zdążyli już obejrzeć serial na nielegalnie krążących kasetach wideo.

Nie byłoby takiego sukcesu bez wybitnej roli Romana Wilhelmiego. Jego Stanisław Anioł to postać kultowa – gospodarz domu, drobny tyran i manipulator, który w imię własnych ambicji urządza mieszkańcom piekło. Obok niego Bareja zgromadził aktorską elitę: Witolda Pyrkosza, Wojciecha Pokorę, Janusza Gajosa, Mieczysława Voita, Bronisława Pawlika, Bożenę Dykiel, Wiesława Gołasa, Kazimierza Kaczora, Zofię Czerwińską... Długo by wymieniać.

Stanisław Bareja przemycił nawet zbrodnię katyńską w "Alternatywach 4"

"Alternatywy 4" potrafiły być surrealistyczne. Robot kolejkowy "Eva 1", który miał stać za lokatorów w ogonkach, do dziś pozostaje jednym z najbardziej odjechanych pomysłów reżysera.

Dalsza część artykułu poniżej.

Bareja był też mistrzem przemycania smaczków pod nosem cenzorów. Kiedy docent Furman wspomina o "syjoniście, który wyjechał do Harvardu", widzowie doskonale wiedzieli, że chodzi o marzec 1968 roku. Gdy mowa była o wyjeździe do Radomia, wszyscy myśleli o protestach z 1976 roku.

Najbardziej brawurowym zagraniem było jednak przemycenie tematu zbrodni katyńskiej. W jednej ze scen bohaterowie rozmawiają o wydarzeniach opisanych w książce "W cieniu Katynia", którą Bareja nielegalnie przywiózł z Paryża. Aby oszukać cenzurę, w dialogach zastąpiono Sowietów hitlerowcami, ale dla polskiego widza przekaz był jasny. Dopiero cyfrowa rekonstrukcja z 2014 roku przywróciła wiele z tych wyciętych pierwotnie scen.

logo
Fot. Kadr z "Alternatywy 4"

Dziś "Alternatywy 4" to nie tylko kultowy serial, ale też symbol Warszawy. W 2005 roku rada miasta oficjalnie nadała jednej z ulic na Ursynowie nazwę Alternatywy. Choć blok, w którym kręcono zdjęcia, znajduje się przy ul. Grzegorzewskiej 3, to właśnie tam fani mogą dziś znaleźć pamiątkową tabliczkę z filmowym adresem.

Ursynów dba o pamięć o swoich "najsłynniejszych lokatorach". Na bocznej ścianie budynku przy ul. Kazury 10 pyszni się potężny mural z wizerunkiem Stanisława Anioła, a przy Grzegorzewskiej można podziwiać mapę scen z serialu. W 2021 roku otwarto nawet Ursynowskie Centrum Kultury "Alternatywy" – nazwę tę wybrali sami mieszkańcy w głosowaniu.

Gdzie obejrzeć "Alternatywy 4"?

Jeśli chcecie przypomnieć sobie "Alternatywy 4", wszystkie 9 odcinków (tak, niestety powstało ich tylko tyle) obejrzycie na TVP VOD.