
Przed Dawidem Podsiadło i jego fanami ekstremalny weekend. W sobotę i niedzielę (27 i 28 czerwca) artysta zagra dwa koncerty na PGE Narodowym w Warszawie, a prognozy zapowiadają ekstremalne upały. Organizatorzy postanowili potraktować sprawę priorytetowo i ogłosili szereg rozwiązań, które mają pomóc fanom bezpiecznie przetrwać koncert w skwarze. Największy nacisk położono na jedno: dostęp do wody. W końcu ktoś pomyślał.
Stadionowe koncerty Dawida Podsiadły niezmiennie przyciągają tłumy i nie inaczej jest w przypadku trasy "Obrotowy Tour 2026". Jedna z największych gwiazd polskiej sceny brylowała w czerwcu na stadionach w Chorzowie (niestety nie obyło się bez krytyki), Poznaniu i Gdańsku. Główną atrakcją krótkiego tournée jest specjalna, gigantyczna scena ustawiona na środku obiektów, dzięki czemu fani mają "dostęp do Dawida" z każdej strony. Wszyscy koncertowicze dostają też interaktywne opaski LED najnowszej generacji, które mienią się kolorami i tworzą tęczowy spektakl na widowni.
Teraz pora na dwa ostatnie koncerty w Warszawie. Podsiadło wystąpi na PGE Narodowym w sobotę i niedzielę, ale pech chciał, że właśnie wtedy szykuje się kulminacja upałów. W stolicy termometry mogą pokazać do nawet 39 stopni Celsjusza. Organizatorzy "Obrotowy Tour" postanowili zareagować.
Koncerty Dawida Podsiadły na PGE Narodowym z darmowym dostępem do wody. W końcu
Już w czwartek w mediach społecznościowych pojawił się komunikat o nowych zasadach wnoszenia wody. Uczestnicy będą mogli wnieść na teren wydarzenia pusty bidon oraz dowolną liczbę fabrycznie zamkniętych butelek z wodą o pojemności do 0,5 litra każda. To rewolucyjna zmiana, bo na wielu imprezach masowych obowiązuje zakaz wnoszenia własnych napojów. A nawet gdy organizator pozwala zabrać wodę, zazwyczaj każe wyrzucić zakrętkę przy wejściu. W praktyce oznacza to... noszenie otwartej butelki przez kilka godzin w tłumie, co trudno uznać za wygodne.
Na tym jednak nie koniec. Organizatorzy zapowiedzieli rozdanie aż 50 tysięcy butelek darmowej wody na każdym koncercie. Będą one dostępne zarówno przy wejściach na stadion, jak i pod sceną. Dodatkowo na terenie wydarzenia stanie pięć beczkowozów z wodą pitną, z których będzie można bezpłatnie napełnić własną butelkę lub bidon. Również tam przygotowano 50 tysięcy porcji wody na każdy koncert.
Pomyślano także o osobach, które nie wezmą bidonu lub nie dostaną się do kolejki po darmową wodę. W odpowiedzi na zapowiadane upały operator PGE Narodowego zdecydował się obniżyć cenę wody do 3 zł we wszystkich stadionowych punktach gastronomicznych.
A przypomnijmy, że na większości koncertów i festiwali za małą butelkę wody trzeba zapłacić małą fortunę. Na ostatnim koncercie Taco Hemingwaya na PGE Narodowym raper apelował do fanów o nawadnianie się, podczas gdy za 0,5 litra mineralnej trzeba było zapłacić... aż 14 zł.
Pakiet bezpieczeństwa na koncertach Dawida Podsiadły w Warszawie nie ogranicza się wyłącznie do (arcyważnego w upałach) nawodnienia. Przed stadionem pojawią się kurtyny wodne, organizatorzy zachęcają do zabrania wachlarzy lub niewielkich wiatraczków, noszenia lekkiej, przewiewnej odzieży oraz nakrycia głowy. Przypominają także o stosowaniu kremów z filtrem SPF i okularów przeciwsłonecznych oraz apelują, by w razie potrzeby szukać cienia i nie lekceważyć pierwszych objawów przegrzania.
Dalsza część artykułu poniżej.
Zobacz także
Woda na koncertach i festiwalach powinna być darmowa
Decyzja organizatorów zasługuje na uznanie. W czasach, gdy letnie fale upałów stają się coraz częstsze i bardziej intensywne, darmowy dostęp do wody powinien być obowiązkowym elementem zabezpieczenia każdej imprezy masowej.
Ryzyko odwodnienia, omdleń czy udaru cieplnego w wielotysięcznym tłumie jest realne, zwłaszcza gdy uczestnicy przez wiele godzin stoją w pełnym słońcu. Zresztą dostęp do wody powinien być nieograniczony nie tylko w upały – każdy koncertowicz wie, że spędzenie kilku godzin w tłumie potrafi być ekstremalne.
Darmowa woda to podstawowa profilaktyka ratująca zdrowie. Dlaczego więc wciąż nie jest to standard? Powody są dwa: pieniądze i logistyka. Gastronomia stanowi jedno z głównych źródeł przychodów podczas koncertów, a zapewnienie dziesiątek tysięcy butelek wody lub punktów jej dystrybucji oznacza dodatkowe wydatki oraz konieczność sprawnej organizacji i sprzątania morza plastiku.
Jak pokazuje przykład koncertów Podsiadły czy Open'era w Gdyni, który od lat udostępnia festiwalowiczom darmową cysternę z wodą pitną, można znaleźć kompromis. Zamiast opierać się wyłącznie na sprzedaży fatalnych dla środowiska jednorazowych butelek plastikowych, warto tworzyć darmowe punkty z wodą i zachęcać uczestników do przynoszenia własnych bidonów. Oczywiście trzeba odstać swoje w kolejkach, ale te same czekają nas przed toaletami czy stoiskami z napojami. Zadowoleni będą i fani, i środowisko.
Jeżeli rozwiązania zastosowane podczas koncertów Dawida Podsiadły sprawdzą się w praktyce, mogą stać się wzorem dla całej branży. Bezpieczeństwo uczestników nie powinno zależeć od grubości portfela ani od tego, czy ktoś jest gotów zapłacić kilkanaście złotych za zaspokojenie podstawowej potrzeby. Darmowa (lub bardzo tania) woda powinna być dziś tak samo oczywistym elementem koncertu jak ochrona, punkty medyczne czy drogi ewakuacyjne.




