
Seriale animowane nie powstają wyłącznie z myślą o dzieciach. Coraz więcej rysunkowych produkcji jest tworzonych pod dorosłego widza. Od dłuższego czasu spojrzenie na tę technikę filmową zmienia się na korzyść jej twórców. Wybraliśmy trzy "kreskówkowe" tytuły, które w kraju nad Wisłą zasłużyły na większy rozgłos.
"Arcane", "Niebieskooki samuraj", "Cyberpunk: Edgerunners" i inne seriale animowane ostatnich lat (w tym niezwyciężone anime) skutecznie walczą z powszechnie przyjętym myśleniem, że medium, jakim jest animacja, to rozrywka dla małych. Japończycy doszli do tego bardzo wcześnie, a Zachód musiał w tej kwestii trochę dorosnąć. A skoro jesteśmy w temacie, nikomu jeszcze nie zaszkodziło poszerzanie horyzontów.
3 seriale animowane, które trzeba obejrzeć. W Polsce nie było o nich aż tak głośno
Na krótkiej liście redakcji naTemat znajdziecie dzieło twórcy kultowego "Samuraja Jacka" i dwie produkcje fantasy, po których aż chce się zagrać w Dungeons & Dragons.
1. Primal (2019-2026)
Alternatywna wizja przeszłości. Jaskiniowiec imieniem Włócznia traci całą rodzinę w wyniku brutalnego ataku przeprowadzonego przez rogate T-Reksy. Pewnego dnia mężczyzna – myśląc, że jego życie utraciło sens – napotyka na swej drodze samicę tyranozaura, której pociechy zostały pożarte przez tych samych drapieżców, co bliscy neandertalczyka. Włócznia i Kieł wyruszają w niebezpieczną podróż, by pomścić ukochanych.
Za "Primal" odpowiada Genndy Tartakovsky, dzięki któremu poznaliśmy popularnego na Cartoon Network "Samuraja Jacka". W serialu animowanym, który dotąd doczekał się trzech sezonów, aspekty historyczne łączą się z elementami fantastycznymi, dając widowni zaskakującą zabawę prehistorią i początkami ludzkiej cywilizacji. Dinozaury, starożytni Egipcjanie, wikingowie i Babilończycy – to tylko część tego, co amerykański animator rosyjsko-żydowskiego pochodzenia zawarł na małym ekranie.
Storytelling serialu "Primal" bazuje w pełni na wrażeniach wizualnych. Dialogów tutaj nie uświadczymy. Otoczenie, mowa ciała i środowiskowe dźwięki w zupełności wystarczyły Tartakovsky'emu, by opowiedzieć wciągającą i zarazem przejmującą historię o przetrwaniu.
2. Legenda Vox Machiny (2022–)
Wszystko zaczęło się od papierowej gry erpegie. "Legenda Vox Machiny" to animowana adaptacja sesji Dungeons & Dragons prowadzonych przez grupę przyjaciół o nazwie Critical Role, którą tworzą profesjonalni aktorzy głosowi. Drużyna zebrana przez mistrza gry, Matthew Mercera, urządziła prawdziwe widowisko popularyzujące D&D, które jest spełnieniem marzeń miłośników epickiego fantasy.
Witajcie na kontynencie Tal’Dorei, gdzie paczka poszukiwaczy przygód walczy ze złem, nieraz ratując skórę mieszkańcom magicznej krainy. Barbarzyńca Grog, półelfia druidka Keyleth, szlachetnie urodzony rewolwerowiec Percy, hałaśliwy bard Scanlan, drobna kleryczka Pike i bliźnięta – łotrzyk Vax oraz łowczyni Vex – odkrywają spiski, powstrzymują potężnych czarnoksiężników przed politycznymi intrygami, stają twarzą w twarz z chromatycznymi smokami, a także rozprawiają się z wewnętrznymi demonami.
"Legenda Vox Machiny" szczyci się wachlarzem interesujących postaci, dynamicznymi sekwencjami walk, niepoprawnym poczuciem humoru i świetną obsadą głosową (m.in. Ashley Johnson z The Last of Us).
Dalsza część artykułu poniżej.
Zobacz także
3. Frieren. U kresu drogi (2023–)
Frieren jest elfką, która ze względu na swoją nieśmiertelność odczuwa upływ czasu inaczej od reszty swoich towarzyszy. Po tym, jak głowa jej cichej miłości, Himmela, pokrywa się bielą, czarodziejka przygarnia sierotę imieniem Fern i zaczyna uczyć się cieszyć ulotnymi chwilami. Na szlaku czeka ją wiele niebezpieczeństw, ale to nic w porównaniu z wyzwaniem, jakim jest przemijanie wszystkiego, co ją otacza.
Anime na podstawie mangi napisanej przez Kanehito Yamadę i zilustrowanej przez Tsukasę Abe sięga po fantastykę i wszystko, co ona oferuje, by wynieść na sam wierzch prozę życia. "Frieren. U kresu drogi" traktuje o żałobie, potrzebie kontaktu z drugim człowiekiem i podróży w głąb siebie.
Dzieło studia Madhouse, które stanowi swoistą refleksję nad ograniczeniami ludzkiej egzystencji, ujęto przepiękną kreską. Każdy kadr aż prosi się o oprawienie w ramce.




