
W filmografii Ryana Goslinga nie brakuje niedocenionych pozycji. Każdy, kto po seansie "Projektu Hail Mary" ma ochotę sięgnąć po kolejny tytuł z kanadyjskim aktorem w roli głównej, powinien zapolować na "Szkolny chwyt". To opowieść o problematycznym nauczycielu z powołania, która zachwyciła mnie swoim autentyzmem.
Ryan Gosling dorastał na oczach widzów, przechodząc długą drogę – od członka Klubu Myszki Miki i gwiazdora serialu młodzieżowego "Gęsia skórka" aż po trzykrotnie nominowanego do Oscara ulubieńca Hollywoodu. Po imponującym i kasowym "Projekcie Hail Mary" Kanadyjczyk ma sporą szansę znów powalczyć o uznanie Amerykańskiej Akademii Sztuki i Wiedzy Filmowej.
W jego bogatym dorobku dokopiemy się do kilku tytułów, które zasłużyły na szerszą publikę. Wcześniej pisaliśmy o uroczej "Miłości Larsa" z 2007 roku. Teraz pochylamy się nad filmem, który jest młodszy od niej o rok.
"Szkolny chwyt" z Ryanem Goslingiem
"Szkolny chwyt" w reżyserii Ryana Flecka ("Całkiem zabawna historia") odchodzi od sensacyjnego tonu, by stworzyć naturalistyczny portret osoby uzależnionej, który ujmuje swoją szczerością i cichą wrażliwością. W niezależnym dramacie Ryan Gosling wciela się w Dana Dunne'a, zaangażowanego nauczyciela historii i trenera żeńskiej drużyny koszykówki w szkole średniej na Brooklynie, do której uczęszczają przede wszystkim dzieci pochodzenia afroamerykańskiego i latynoskiego. Mężczyzna nałogowo pali crack. Pewnego razu przyłapuje go na tym jedna z uczennic.
Scenariusz, który razem z reżyserem opracowała Anna Boden, ukazuje, jak dobre intencje są niweczone przez nałóg. Goslingowi udało się przedstawić Dunne'a jako sympatycznego człowieka, który zachęca młodzież do krytycznego myślenia, jednak uzależnienie od twardych narkotyków ciąży nad nim jak fatum. Dzięki temu kontrastowi twórcy "Szkolnego chwytu" zdołali wyjść ponad stereotypy o narkomanach. Ponadto solidnie zarysowali kwestie pokłosia epidemii cracku w Stanach Zjednoczonych i systemowego rasizmu, odcinając się od hollywoodzkiego motywu "białego zbawcy".
Dalsza część artykułu poniżej.
Zobacz także
W filmie, którego światowa premiera odbyła się w 2006 roku na Sundance Film Festivalu, zagrali również Shareeka Epps ("Zbaw mnie ode złego"), Anthony Mackie ("Kapitan Ameryka: Nowy wspaniały świat"), Nathan Corbett ("Miasto jest nasze"), Adepero Oduye ("Stalowe magnolie"), Tristan Wilds ("Sekretne życie pszczół"), Tina Holmes ("Keane") i Deborah Rush ("Życiowe rozterki"). U boku tych nazwisk Gosling daje jeden z najlepszych występów w swojej karierze.
"Szkolny chwyt" przypomina poniekąd dramat "Steve" Tima Mielantsa ("Drobiazgi takie jak te"), w którym Cillian Murphy ("Oppenheimer") odegrał zestresowanego dyrektora placówki dla "trudnych" chłopców. Historie o nauczycielach, którzy pomimo walki z wewnętrznymi demonami mają na uwadze dobro uczniów, zawsze chwytają mnie za serce. Zarówno Fleck, jak i Mielants nie uciekają przed społeczno-politycznym kontekstem i wpływem systemu na poszczególne jednostki. Obaj stanęli za kamerą z czystej empatii.




