Nicolas Galitzine jako Adam Glenn / He-Man we Władcach Wszechświata
"Władcy Wszechświata" już na streamingu Fot. materiały prasowe

Trafili do kin w czerwcu, a już lądują na Prime Video. "Władcy Wszechświata" o He-Manie mają szansę odkupić się na małych ekranach po porażce w kinach. Porażce tym boleśniejszej, że to naprawdę niezły film.

REKLAMA

Film "Władcy Wszechświata" ("Masters of the Universe") opiera się na marce firmy Mattel, która narodziła się w latach 80. jako linia figurek, a chwilę później doczekała się kultowego serialu animowanego "He-Man i władcy wszechświata". Głównym bohaterem jest książę Adam z magicznej planety Eternia, który dzięki legendarnemu Mieczowi Mocy zamienia się w He-Mana, najpotężniejszego człowieka we wszechświecie. Nowe życie "He-Manowi" dał słynny mem, a muskularny blondyn w kolorowych rajtuzach stał się ikoną gejów i symbolem kampu.

"Władcy Wszechświata" to aktorski film o He-Manie. W roli Szkieletora Jared Leto

W filmie książę Adam trafia na Ziemię po katastrofie statku i zostaje oddzielony od legendarnego Miecza Mocy. Dorastając jako zwyczajny Adam Glenn, nie pamięta swojego przeznaczenia – aż do momentu, gdy ponownie odnajduje miecz i wraca do rodzinnej Eternii, by zmierzyć się ze złowrogim Szkieletorem.

Za reżyserię odpowiada Travis Knight, twórca "Kubo i dwie struny" oraz "Bumblebee". W głównej roli występuje brytyjski aktor Nicholas Galitzine (znany m.in. z "Red, White & Royal Blue" czy hitu Netfliksa "Purpurowe serca") jako He-Man, a jego największego wroga, Szkieletora gra laureat Oscara Jared Leto (zmiażdżony przez krytyków "Morbius", "Requiem dla snu").

W obsadzie znaleźli się również Idris Elba (uwielbiany serial kryminalny "Luther"), Camila Mendes ("Riverdale"), Alison Brie ("Together") oraz Morena Baccarin (filmy o Deadpoolu). Za produkcję odpowiada studio Amazon MGM Studios, które obecnie poszukuje nowego Jamesa Bonda.

Dalsza część artykułu poniżej.

Czy pamiętasz te postaci z kreskówek?

logo
Quiz

1 / 13 Na początek coś prostego. Jak nazywa się ta postać z Atomówek?

Fot. materiał prasowy

"Władcy Wszechświata" na Prime Video zaledwie 47 dni po premierze. A film wcale nie jest zły

"Władcy Wszechświata" trafili do amerykańskich 5 czerwca i już 22 lipca trafili na Prime Video. Dlaczego tak szybko? Studio chce z pewnością jak najszybciej odrobić część strat, bo film o He-Manie poniósł klęskę w kinach. Zarobił tylko 114 milionów dolarów przy 170 milionach budżetu, co pokazuje, że nostalgia przestaje być siłą napędową przyciągającą widzów przed ekrany.

Porażka w kinach jest o tyle bolesna, że film zebrał naprawdę niezłe recenzje. Na Rotten Tomatoes ma obecnie 67 procent pozytywnych opinii od krytyków i 86 procent od widzów.

"Dzięki potędze Posępnego Czerepu, a także autoironicznemu scenariuszowi i pełnej energii obsadzie, 'Władcy wszechświata' okazują się niezwykle przyjemną przygodą, która pozwala dostrzec ludzką stronę He-Mana. (...) Efektowne, widowiskowe kino akcji, które pod imponującymi muskułami skrywa wielkie serce. 'Władcy wszechświata' to kawał świetnego filmu" – czytamy w podsumowaniu recenzentów i publiki.

Dalsza część artykułu poniżej.

Wielu dziennikarzy porównywało nowego "He-Mana" do klasycznych kreskówek. Big Gold Belt Media napisało, że film "oddaje magię animacji z lat 80. dzięki nowoczesnym efektom, widowiskowej akcji i pełnym adrenaliny walkom". Zdaniem portalu to "nostalgiczna przygoda fantasy przypominająca dorosłym, dlaczego sobotnie poranki przed telewizorem były kiedyś czymś wyjątkowym".

Podobne zdanie miał krytyk Scott Menzel. Według niego film jest "kampowy w najlepszym możliwym wydaniu, szalenie widowiskowy i dostarczający czystej rozrywki od początku do końca", a Travis Knight "świetnie wyczuł ducha oryginału". Pojawiała się również krytyka. Germain Lussier napisał, że ostatnie 20 minut filmu jest "bardzo dziwne, ale jednocześnie niezwykle zabawne", jednak reszta produkcji bywa "chaotyczna" i momentami nie do końca wie, czy chce być poważna, czy komediowa". Cóż, być może "Władcy Wszechświata" zyskają w streamingu drugie życie.