Homer Gere i Kaia Gerber w serialu "Strzępy"
"Strzępy" to nowy serial Ryana Murphy'ego, twórcy antologii "Potwór". Jego fabuła inspiruje się życiem autora "American Psycho" Fot. materiał prasowy

Ryan Murphy, twórca antologii "Potwór" i "American Horror Story", wrócił z nowym serialem, który łączy w sobie elementy thrillera, kryminału i opowieści z rodzaju "coming of age". "Strzępy" właśnie trafiły do streamingu. Za szaloną fabułą tej nowości kryje się (częściowo) prawdziwa historia autora książki "American Psycho". Reakcje krytyków mogły być o wiele lepsze.

REKLAMA

Ryan Murphy nie zwalnia tempa. Po wydaniu jedenastoodcinkowego serialu "The Beauty" amerykański scenarzysta i reżyser zapowiedział już czwarty sezon antologii "Potwór", który tym razem skupi się na zbrodni Lizzie Borden. Światło dzienne ujrzał właśnie jego inny projekt – we współpracy z pisarzem Bretem Eastonem Ellisem przeniósł na mały ekran jego powieść zatytułowaną "Strzępy".

W pierwszych dwóch odcinkach adaptacji nie brakuje dzieci znanych osób i inspiracji prawdziwą historią. Zdaniem krytyków produkcja pozostawia jednak wiele do życzenia.

"Strzępy" to nowy serial twórcy "Potwora". Inspiracja prawdziwą historią okazała się pułapką

Początek lat 80. ubiegłego wieku. Ryan Murphy zabiera widzów do słonecznego Los Angeles, gdzie mieści się prywatna szkoła średnia dla elit – Buckley. Nad uprzywilejowanymi uczniami dorośli nie mają kontroli. Młodzież bawi się tak, jakby koniec świata miał nadejść jutro – wciąga kreski, imprezuje do białego rana i snuje intrygi.

Fabuła "Strzępów" podąża za 17-letnim Bretem Ellisem, który rozpoczyna ostatni rok nauki w prestiżowej placówce. Gdy na szkolnym korytarzu spotyka nowego ucznia imieniem Robert Mallory, jego życie wywraca się do góry nogami. Dlaczego? Pojawienie się tajemniczego kolegi zbiega się w czasie z informacjami o seryjnym mordercy grasującym w okolicy.

Autofikcyjna książka "Strzępy", która ukazała się na półkach sklepowych trzy lata temu, została zainspirowana ostatnim rokiem nauki autora w Buckley, gdzie zaczął pisać swoją debiutancką powieść "Mniej niż zero". To nie pierwszy raz, kiedy wspomnienia z młodości posłużyły Ellisowi jako punkt wyjścia dla jego dzieła. Nauka w Bennington College w stanie Vermont, w którym uczył się razem z Donną Tartt ("Tajemnicza historia") i Jonathanem Lethemem ("Osierocony Brooklyn"), zainspirowała go do napisania czarnej komedii "(Od)loty godowe".

Czy seryjny morderca z serialu "Strzępy" istniał naprawdę? Nie, to wytwór wyobraźni Ellisa i metafora strachu, jaki w latach 80. wywołała epidemia AIDS. Ponadto w tamtych czasach w Los Angeles działało wielu zabójców, którzy potęgowali społeczną paranoję (m.in. Richard Ramirez, czyli Nocny Prześladowca).

Córka Cindy Crawford i syn Richarda Gere'a nie przekonali do siebie krytyków

W "Strzępach" Ryana Murphy'ego w serialową wersję Breta Eastona Ellisa wcielił się Igby Rigney, który wystąpił w "Nocnej mszy" i "Klubie Północnym" Mike'a Flanagana. W roli Roberta Mallory'ego obsadzono Homera Gere'a, syna Richarda Gere'a i Carey Lowell. Młodego aktora mogliśmy niedawno oglądać w trzecim sezonie "Euforii". W obsadzie znalazła się również Kaia Gerber, gwiazda komedii "Na dnie" i "Saturday Night", która jest córką modelki Cindy Crawford i biznesmena Rande'ego Gerbera.

Dalsza część artykułu poniżej.

Obiecujący skład aktorski nie uratował "Strzępów" przed krytykami, którzy w agregatorze Rotten Tomatoes wystawili tylko 52 proc. pozytywnych recenzji (średnia z 29 opublikowanych artykułów). Ryan Murphy zanurzył kolejne swoje dzieło w kampie, co jedni zachwalają, inni nie. "Jest absurdalne i melodramatyczne, ale jeśli szukasz błyskotliwego miniserialu o dzieciach (i dorosłych) wciągających kokainę; o morderstwach, s*ksie i samochodach sportowych [...], nie trafisz lepiej" – napisał Robert Lloyd na łamach "Los Angeles Times".

W opiniach na temat "Strzępów" pojawiają się sugestie, że to Luca Guadagnino, reżyser "Tamtych dni, tamtych nocy" i "Challengers" z Zendayą, powinien pochylić się nad adaptacją prozy Ellisa. "Serial w ostatniej chwili przemienia się w kryminał, który zmienia Trawlera z eterycznego straszydła w złoczyńcę rodem z kreskówki 'Scooby-Doo'" – stwierdziła Alison Herman z amerykańskiego tygodnika rozrywkowego "Variety".

"Mnóstwo przestępstw i zakładników. Serial tak naprawdę opowiada o hedonizmie hollywoodzkich potomków. Jest tak bogaty, tak piękny, tak nudny" – dodał John Anderson z "The Wall Street Journal".

"Strzępy" Ryana Murphy'ego są dostępne w ofercie serwisu streamingowego Disney+.