Netflix miał hit i go zmarnował. Na sequel polskiej komedii z Wieniawą czekam już 6 lat
"Wszyscy moi przyjaciele nie żyją" z Julią Wieniawą zasługują na kontynuację. Netflix miał hit Fot. materiał prasowy / Netflix

Pamiętacie jeszcze "Wszyscy moi przyjaciele nie żyją"? Była to niejako polska odpowiedź na "American Pie". Wiecie, komedia o młodych ludziach, którzy dopiero wchodzą w dorosłość i dość ciężko przeżywają ten proces. Produkcja była na tyle udana, że żałuję, że nie powstał jej sequel.

REKLAMA

Czasami nie rozumiem decyzji producentów: mają hit, a jednak nie chcą lub nie potrafią w pełni wykorzystać jego sukcesu. Dlaczego bowiem dotąd nie powstało "Wszyscy moi przyjaciele nie żyją 2".

"Wszyscy moi przyjaciele nie żyją". To mogła być polska odpowiedź na "American Pie"

"Wszyscy moi przyjaciele nie żyją" zaczyna się jak rasowy thriller: do luksusowej willi przyjeżdża policja, w budynku znajduje sporą liczbę martwych, młodych ludzi. Jedna ofiara zadławiła się swoimi wymiocinami. Nie wygląda to dobrze. Co się jednak stało?

W ten sposób twórcy filmu zapraszają nas na jedną z najbardziej dramatycznych i zabawnych imprez w historii polskiego kina.

Cofamy się więc w czasie. W luksusowej willi spora grupka przyjaciół spotyka się w przerwie świątecznej, by razem fajnie spędzić czas. Na miejscu zjawiają się i single, i pary.

Poznajemy zafascynowaną astrologią Anastazję (Julia Wieniawa), chcącego ją uwieść Filipa (Mateusz Więcławek), epatującą erotyzmem MILF-piękność Glorię (Monika Krzywkowska), jej znacznie młodszego chłopaka Pawła (Nikodem Rozbicki), wiecznego uwodziciela Darka (Wojciech Łozowski) czy Angelikę (Katarzyna Chojnacka) wraz z jej chłopakiem Danielem (Konrad Żygadło). Ach, są jeszcze Robert (Szymon Roszak) i Rafał (Michał Sikorski), którzy marzą, by kogoś w końcu "zaliczyć".

I tak, brzmi to nieco jak polskie "American Pie". Tyle że tym razem nie jest to nudne kopiowanie wzorców z USA. Reżyser i scenarzysta, Jan Belcl, do tej ewidentnej inspiracji dodał coś od siebie. Otrzymaliśmy więc i nieco więcej czarnego humoru (wątki Anastazji i Filipa oraz dostawcy pizzy), i żartów z religijnej pruderii, i sporo cringe'u, i przede wszystkim dość poważny wątek dotyczący różnicy wieku w związku, szczególnie, gdy to Ona jest starsza niż On.

Celne zbilansowanie tych wszystkich składników sprawia, że całość jest po prostu udana, a do seansu chce się wracać. Tak samo jak na imprezę z dobrymi znajomymi.

Dalsza część artykułu poniżej.

Sequel był w planach, ale nadal nie powstał

Skoro mowa o udanej komedii, czemu nikt nie nakręcił jeszcze prequela tej historii (albo sequela, zakładając, że przynajmniej część bohaterów udałoby się reanimować)?

W 2021 roku Hollywood Insider przeprowadził wywiad z Janem Belclem, który dotyczył m.in. kontynuacji komedii. Wtedy dowiedzieliśmy się, że "Netflix chciałby zrobić sequel".

– Już podczas kręcenia pierwszego filmu miałem wiele pomysłów na to, co mogłoby się wydarzyć, więc teraz powoli pracuję nad historią do następnego filmu. Jest kilka osób, które wciąż żyją i bardzo chciałbym kontynuować ich historie. Chcę też pokazać wpływ, jaki ta masakra wywarła na bliskich im ludzi i na Polskę – powiedział.

Dalsza część artykułu poniżej.

QUIZ: Czy poznasz kultowy horror po kadrze?

logo
Quiz

1 / 20 Z jakiego filmu pochodzi ten kadr?

Fot. materiał prasowy

Wtedy pisał także "pokręconą historię miłosną" o tytule "Am I Evil?", która miała być "mroczną, romantyczną komedią". Dotąd jednak nie otrzymaliśmy ani drugiego rozdziału "Wszyscy moi przyjaciele...", ani "Am I Evil?". Pozostaje rewatch komedii sprzed sześciu już lat.

Tęsknota za polskimi sequelami zresztą nie jest niczym nowym. Jak pisaliśmy w naTemat, nie tylko "Kiler 3". Te polskie komedie gangsterskie też muszą dostać sequel – widzowie od lat czekają na kontynuacje "Chłopaki nie płaczą", "Poranka kojota" czy "Czasu surferów".