Miała 11 miesięcy, gdy trafiła przed kamerę. Historia Hayden Panettiere boli
Hayden Panettiere zmarła w wieku 36 lat. Jej przygoda z Hollywood należała do tych bolesnych Fot. materiał prasowy

Hayden Panettiere zmarła w wieku 36 lat. Od dziecka pracowała przed kamerą i już w bardzo młodym wieku doświadczała ogromnej presji w Hollywood. We wspomnieniach i wywiadach gwiazda serialu "Herosi" opisała swoje przeżycia związane z dorastaniem na planie zdjęciowym. Podawano jej "tabletki szczęścia" – tak jak Judy Garland.

REKLAMA

Hayden Panettiere nie żyje – taka informacja pojawiła się w zagranicznych mediach w nocy z niedzieli na poniedziałek. Amerykańska aktorka zmarła pięć dni przed swoimi 37. urodzinami. Przyczyny zgonu nie zostały ujawnione w komunikacie opublikowanym przez stację ABC.

Hayden Panettiere nie żyje. Tak opowiadała o dorastaniu w Hollywood

Hayden Panettiere miała tylko 11 miesięcy, gdy matka i menadżerka, Lesley Vogel, zapewniła jej angaż w reklamie zabawek Playskool. Dorastanie przed kamerami i wśród blasków reflektorów sprawiło, że aktorka musiała zmienić swój sposób myślenia, aby cieszyć się sukcesami w Fabryce Snów. – Byłam jak mały żołnierz. (...) "Nie" nigdy nie wchodziło w grę. Po prostu: "Oto twoje sceny, oto twój dialog, zapamiętaj go. Zrób to, co każe ci reżyser”. A ja wykonywałam te rozkazy – mówiła w wywiadzie na łamach amerykańskiego czasopisma "The Hollywood Reporter".

Jako kilkulatka występowała w operach mydlanych "Tylko jedno życie" i "Guiding Light". Przełomem okazała się kreacja w serialu science fiction "Herosi", który niedawno pojawił się w bibliotece Netflixa. Następnie zagrała w czwartej części horroru "Krzyk" (najnowsza odsłona serii, "Krzyk 7", trafiła do kin w lutym) i muzycznym dramacie telewizyjnym "Nashville". Gracze znają ją jako Sam Giddings z gry Until Dawn, uznawanej za najlepszy horror do grania z przyjaciółmi.

Panettiere zaczęła nadużywać substancji psychoaktywnych w bardzo młodym wieku. Przed wywiadami na czerwonym dywanie osoby z jej otoczenia zawodowego miały podawać jej "tabletki szczęścia", które – zdaniem gwiazdy – były czymś w rodzaju Adderallu. – Moja potrzeba zadowalania innych narastała, towarzyszył mi gniew, lęk i frustracja. Moje życie kręciło się wokół innych ludzi, a ja żyłam po to, by ich uszczęśliwiać. Byłam ostatnia na liście – mówiła.

Hayden Panettiere miała trudną relację z matką

W podcaście "On Purpose with Jay Shetty" Panettiere otworzyła się na temat swojej skomplikowanej relacji z matką. – Stałam się powierniczką, asystentką, terapeutką, ramieniem, na którym można się wypłakać. Byłam wszystkim, tylko nie jej dzieckiem – wyznała, podkreślając, że w wieku 19 lat postanowiła zerwać współpracę z Vogel. – Powiedziałam jej: "Nie chcę już, żebyśmy razem pracowały. Chcę tylko, żebyś była moją mamą" – wspomniała.

Dalsza część artykułu poniżej.

Panettiere usłyszała później od rodzicielki słowa: "Jesteś mi winna". – To było niezwykle rozczarowujące, gdy okazało się, że chodziło (przyp. red. – jej) o pieniądze – dodała. Psycholodzy przypominają, że życie z toksyczną matką potrafi rzutować na całą dorosłość.

Hayden Panettiere o incydencie na jachcie i spotkaniu z nagrodzonym Oscarem reżyserem

W książce autobiograficznej "This Is Me: A Reckoning" Hayden Panettiere opisała pewien incydent na jachcie, gdy miała zaledwie 18 lat. W trakcie rejsu na południu Francji kobieta, której ufała jak przyjaciółce, zaprowadziła ją do pomieszczenia, gdzie miał czekać na nią "rozebrany" trzydziestoparoletni brytyjski piosenkarz. "Moje myśli były rozmazane, ale całe życie wierzyłam, że inni mają na sercu moje dobro. Bycie 'zarządzaną' było rutyną. Straciłam wiarę w swoją intuicję. Moje ciało przestało być moje. Szok był tak wielki, że nawet nie przyszło mi do głowy, żeby powiedzieć 'nie'" – oznajmiła.

We wspomnieniach przywołała również scenę, w której "nagrodzony Oscarem aktor oraz reżyser" obnażył się przed nią. Do zajścia miało dojść rok po wydarzeniach na Morzu Śródziemnym.

Trzy lata temu Hayden Panettiere straciła brata

W 2023 roku w wieku 28 lat zmarł Jansen Panettiere, młodszy brat gwiazdy "Herosów". Jego śmierć spowodowania powikłaniami związanymi z kardiomegalią była dla aktorki druzgocąca. W trzecią rocznicę odejścia Hayden Panettiere zamieściła w mediach społecznościowych poruszający wpis, w którym nazwała Jansena "uosobieniem dobra". "Tęsknię za nim każdego dnia, ale wiem, że jego duch jest zawsze blisko mnie. Czuwając nade mną i moją rodziną. Kocham cię bezgranicznie, J. Pewnego dnia znów będziemy razem" – napisała.

Jak pisaliśmy wcześniej w naTemat, aktorka dziecięca zmagała się z chorobą i uzależnienie. Lekarze ostrzegali ją, że zostało jej tylko 5 lat.