Netflix ma nowy hit, który wyciska łzy. Nikt nie spodziewał się, że będzie tak dobry
"Nie życzcie mi powodzenia" z Sunny Sandler podbija Netflixa Fot. materiał prasowy / Netflix

Widzowie kochają takie zaskoczenia. "Nie życzcie mi powodzenia" niespodziewanie okazało się wielkim hitem Netflixa. Film opowiada z pozoru prostą historię, ale każdy, kto ją obejrzał, twierdzi, że to jeden z najpiękniejszych filmów, jakie dane mu było widzieć.

REKLAMA

O czym opowiada "Nie życzcie mi powodzenia" w reżyserii Julii Hart ("Gwiazdka")? Choć fabuła filmu nie poraża oryginalnością, wzrusza wszystkich, którzy odważą się go obejrzeć. A trzeba mieć odwagę, by unieść takie emocje.

"Nie życzcie mi powodzenia" podbija Netflixa. To wyciskacz łez z córką Adama Sandlera

Najpierw krótki opis tego, o czym jest film. Sophie Birenbaum (w tej roli Synny Sandler) ma szansę zagrać w szkolnym musicalu. To spełnienie jej marzeń. Niestety w jej domu rodzinnym rozgrywa się prawdziwy dramat. Mama walczy z nawrotem nowotworu.

I tak, nazwisko jest tutaj nie przypadkowe: główną rolę gra Sunny Sandler, córka Adama Sandlera ("Farciarz Gilmore"). W obsadzie wymieniono również Melanie Lynskey ("Yellowjackets"), Maxa Greenfielda ("Jess i chłopaki"), Steve'a Buscemiego ("Zakazane imperium") i Stephanie Beatriz ("Brooklyn 9-9").

Warto dodać, że młodzieżowy musical zadebiutował na platformie Netflix parę dni temu, bo dopiero w piątek (14 sierpnia). I nagle okazało się, że ta nieco niepozorna produkcja skradła serca wielu widzom.

Dalsza część artykułu poniżej.

Reakcje na film "Nie życzcie mi powodzenia" mówią wszystko

Wystarczy spojrzeć na opinie widzów na platformie Filmweb. "Kolejny film pokazujący, że los jest nieprzewidywalny, a zdrowie i życie ma się jedno. Ja dosłownie ryczałam na tym filmie, jest cudowny, jedno z najlepszych odkryć tego roku", czytamy w sekcji recenzji użytkowników tej strony (pisownia oryginalna). Podobne wrażenia opisywała nasza autorka z MamaDu, przyznając, że podobny film zwalił ją z nóg – i każda matka powinna go obejrzeć.

Wiele interesujących opinii można znaleźć też na X (danym Twitterze): "Właśnie obejrzałam 'Nie życzcie mi powodzenia'. Nie mogę oddychać przez nos, bo tyle płakałam. Ten film mnie zabił, a Sunny Sandler jest mega utalentowana. Czemu musieli stworzyć to arcydzieło?"; "Gościu, nie planowałem być tak zniszczony w ten weekend, ale dzięki za te emocje. 10/10. Niesamowita obsada i występy. Sunny Sandler jest bardzo utalentowana i ma przed sobą wspaniałą przyszłość"; "Nie spodziewałam się, że ten film będzie tak dobry. Sunny Sandler wykonała fenomenalną robotę. Na seans przygotujcie sobie chusteczki".

Dalsza część artykułu poniżej.

QUIZ: Czy rozpoznasz kultową komedię po kadrze?

logo
Quiz

1 / 20 Na początek coś prostego. Z jakiego filmu pochodzi ten kadr?

Widzowie często wskazują na rolę główną. Jak napisał jeden z użytkowników Reddit, "Sunny Sandler ma ogromny potencjał i całkiem nieźle wypadła w tej roli".

"Zalewam się łzami. Płakałem kilka razy w trakcie. Ale koniec zniszczył mnie. Cała historia jest naprawdę urocza; Może to mój ulubiony film, jaki kiedykolwiek widziałem. Nie mogłem przestać płakać ze szczęścia i smutku. Wyobrażałem sobie moją rodzinę; rodzinę mojej żony: dało mi to spojrzenie na to, co jest naprawdę ważne", czytamy w wątku na forum dotyczącym filmu.

Rekordy Netfliksa w wykonaniu Sandlerów

Nazwisko Sandler to zresztą nierzadko magnes na widzów. Jak pisaliśmy w naTemat, "Farciarz Gilmore 2" pobił rekord Netfliksa – w Polsce też był hitem, zajmując pierwsze miejsce w TOP 10 filmów platformy zaledwie po trzech dniach od premiery.

Pozostaje pytanie, czy platforma nie zmarnuje i tym razem potencjału swojej produkcji. Jak pisaliśmy w naTemat, Netflix miał hit i go zmarnował – na sequel polskiej komedii z Wieniawą czekamy już 6 lat, choć reżyser miał gotowe pomysły na kontynuację. Byłoby wielką stratą, gdyby platforma nie wykorzystała talentu Sunny Sandler w kolejnych produkcjach.