Dolly Parton w filmie "Stalowe magnolie"
Dolly Parton zachwycała w filmie "Stalowe magnolie" Fot. materiał prasowy

Dolly Parton nie żyje. Królowa muzyki country, której ponadczasowe piosenki zna każde pokolenie, chętnie występowała przed kamerami. Jeden z filmów, w którym miała okazję zagrać, na zawsze zostanie w moim sercu. Obejrzałam go z mamą, gdy byłam jeszcze dzieckiem. Wzrusza mnie do łez niezależnie od wieku.

REKLAMA

Dolly Parton zmarła w wieku 80 lat po krótkiej walce z rakiem. Legenda country, która odeszła w swoim rodzinnym Tennessee, była dumą narodową Amerykanów. Pierwsze kroki stawiała w lokalnym radiu. Miała wówczas zaledwie 10 lat. Później przeniosła się do Nashville, gdzie razem z Porterem Waynem Wagonerem śpiewała w duecie. Wkroczenie na ścieżkę solowej kariery – i tym samym rozstanie z mentorem – przyczyniło się do narodzin kultowej ballady "I Will Always Love You".

Artystka, której zawdzięczamy takie utwory jak "Coat of Many Colors", "Jolene" i "9 to 5", nie wybrała życia miliarderki. Pamiętając o swoich skromnych korzeniach i dzieciństwie spędzonym w Appalachach, systematycznie przeznaczała pokaźne sumy pieniędzy na różne cele charytatywne. Poza muzyką i działalnością filantropijną zajmowała się również aktorstwem.

Dolly Parton w filmie "Stalowe magnolie". Ten komediodramat jest mistrzostwem w wyciskaniu łez

Pierwszy raz obejrzałam "Stalowe magnolie", kiedy byłam jeszcze zbyt mała, by w pełni zrozumieć głębię kryjącą się za nimi, ale wystarczył mi jeden seans komediodramatu, by na długie lata zapamiętać łzy i przeszywający krzyk Sally Field ("Niezwykle szlachetne stworzenia") oraz emocje wymalowane na twarzach jej koleżanek z planu.

Fabuła filmu w reżyserii Herberta Rossa ("Footloose") z 1989 roku kręci się wokół salonu piękności w Luizjanie, który cicho przysłuchuje się złamanym sercom, kłótniom i śmiechom przyjaciółek właścicielki. Kobiety razem plotkują, przeżywają rozstania i patrzą prosto w oczy nieprzewidywalnemu losowi. Wśród nich jest Mary Lynn "M'Lynn" Eatenton, matka chorej na cukrzycę Shelby. Tak jak w oryginalnej off-broadwayowskiej sztuce Roberta Harlinga bohaterka staje się sercem grupy.

"Stalowe magnolie" Herberta Rossa ("Footloose") traktują o matczynym poświęceniu, bezwarunkowej miłości i kobietach, które – jak tytułowy kwiat – z zewnątrz wydają się kruche i podatne na zranienia, a w środku są wytrwałe i gotowe walczyć o swoje do samego końca. To jeden z tych filmów, które powinna zobaczyć każda matka.

Na tle niewielkiej południowej parafii i porośniętych hiszpańskim mchem dębów amerykańskich poznajemy m.in. Truvy Jones, przesympatyczną właścicielkę salonu glamour i miejską plotkarę, w którą wcieliła się Dolly Parton. To ona daje pracę nieśmiałej absolwentce szkoły kosmetycznej Annelle Dupuy. – Nie ma czegoś takiego jak naturalne piękno – oto najsłynniejsze słowa, jakie wypowiedziała w filmie Rossa ikona country i folku.

Dalsza część artykułu poniżej.

W obsadzie "Stalowych magnolii" Sally Field i Dolly Parton towarzyszyły również Julia Roberts ("Pretty Woman"), Shirley MacLaine ("Czułe słówka"), Olympia Dukakis ("Wpływ księżyca"), Daryl Hannah ("Łowca androidów") i Tom Skerritt ("Top Gun"). Produkcję z kwiatem Luizjany w tytule znajdziemy w ofertach następujących serwisów z usługą "na życzenie": Apple TV i Prime Video (od 9,99 zł).

Julia Roberts i Sally Field żegnają Dolly Parton

Hołd gwieździe z Tennessee oddały odtwórczynie ról M'Lynn i Shelby Eatenton. "Jeśli na świecie naprawdę istnieją anioły, to właśnie straciliśmy jednego z nich. Uwielbiałam ją całym sercem i zawsze będę cenić nasz wspólny czas. [...] Spoczywaj w pokoju, piękna Dolly" – napisała Sally Field we wpisie opublikowanym na Instagramie, do którego załączyła zdjęcie z plany komediodramatu z 1989 roku. "Dolly była magiczną i radosną osobą. Szansa na poznanie jej była dla mnie najprawdziwszym skarbem. Słońce dziś zgasło" – stwierdziła Julia Roberts w oświadczeniu wydanym na łamach "Entertainment Weekly".