
"Que sera, sera, co ma być, to będzie" – słyszymy w czołówce serialu "Stamtąd", który za chwilę zadebiutuje w streamingu z czwartym sezonem. Twórcy podjęli już decyzję dotyczącą przyszłości hitu o odciętym od reszty świata miasteczku i atakujących je potworach. Fani przygód szeryfa Boyda Stevensa nie będą zadowoleni.
Czwarty sezon "Stamtąd" zawita do serwisu streamingowego HBO Max już w poniedziałek, 20 kwietnia. Poprzedni rozdział odsłonił przed widzami część sekretów Fromville. Okazało się, że niektóre postacie są nowym wcieleniem poprzednich mieszkańców miasteczka, a podróże w czasie istnieją. Niezłomność lokalnej społeczności przykuła uwagę tajemniczego mężczyzny w żółtym garniturze, który obiecał zamienić życie bohaterów w jeszcze większe piekło.
Serial grozy stworzony przez Johna Griffina ("Strefa mroku") i Jeffa Pinkera, scenarzystę i producenta wykonawczego "Zagubionych", cieszy się wiernym gronem odbiorców, które po każdym odcinku snuje szczegółowe teorie na temat dalszej fabuły i zwrotów akcji. Część fanowskich przypuszczeń okazało się już prawdą. Jednej rzeczy widzowie jednak nie przewidzieli.
Czy "Stamtąd" dobiega końca? Twórcy hitu podjęli decyzję, co dalej z serialem
Według doniesień amerykańskiego tygodnika rozrywkowego MGM+ dało zielone światło piątemu sezonowi "Stamtąd". Pozornie dobra wiadomość ma mały haczyk – następna odsłona będzie równoznaczna z końcem serialu. Plan zdjęciowy finałowych odcinków show przypominającego prozę Stephena Kinga ma wystartować pod koniec bieżącego roku w Halifax, stolicy kanadyjskiej prowincji Nowa Szkocja.
Showrunnerzy i reżyser Jack Bender ("Laleczka Chucky 3") wydali oświadczenie, w którym podziękowali za daną im szansę. Zasugerowali również, że widzowie uzyskają odpowiedzi na wszystkie nurtujące ich pytania. "Mamy nadzieję, że czwarty sezon zaostrzy wasz apetyt na to, co przyniesie przyszłość" – dodali.
Dalsza część artykułu poniżej.
Zobacz także
"Stamtąd" ma przed sobą krętą drogę. Serial musi zmierzyć się z lawiną wątków, którą sam na siebie sprowadził. Fani analizują kadry w poszukiwaniu odpowiedzi i wciąż zadają trudne pytania dotyczące fragmentów pierwszych sezonów, o których w dalszych częściach twórcy zapomnieli lub na które spuścili zasłonę milczenia.
Widzowie oczekują od Pinkera, Griffina i Bendera jasnych odpowiedzi – i to w czwartym sezonie. Po ostatnim zwiastunie wielu osobom nie spodobał się fakt, że do grupy dotychczasowych mieszkańców Fromville dołączy niebawem pastor i jego rodzina. Swoje niezadowolenie tłumaczą tym, że showrunnerzy "zaśmiecają" fabułę kolejnymi niepotrzebnymi wątkami. Ich zdaniem mają już wystarczający materiał, nad którym mogą pracować.
Przypomnijmy, że w nowych odcinkach hitowej produkcji MGM+ ponownie zobaczymy Harolda Perrineau Jr. ("Romeo i Julia") w roli stróża prawa. W obsadzie znaleźli się też m.in. Catalina Sandino Moreno ("Ballerina. Z uniwersum Johna Wicka"), David Alpay ("Dynastia Tudorów"), Eion Bailey ("Kompania braci"), Scott McCord ("East of Middle West"), Elizabeth Saunders ("Święci z Bostonu") i Ricky He ("Zakręcony piątek").
