
Po nakręceniu 5. sezonu "Stranger Things" i wyprodukowaniu horroru "Tu zdarzy się coś strasznego" bracia Dufferowie zabrali się za kolejny serial, który ukaże się na Netflixie. "The Boroughs" nie będzie powtórką z "ejtisowej" rozrywki. W nowości z gatunku science fiction nie poczujemy zapachu Hawkins, za to znajdziemy inspiracje innymi kultowymi filmami.
W kwietniu bieżącego roku Matt Duffer i Ross Duffer, twórcy "Stranger Things", podpisali czteroletni kontrakt z Paramount Skydance (nowym właścicielem Warner Bros. Discovery i TVN), dzięki któremu spełni się ich największe marzenie, jakim jest kręcenie wysokobudżetowych filmów przeznaczonych na srebrny ekran. Bracia nie żegnają się jednak całkowicie z serwisem Netflix.
Gigant streamingu dał Dufferom możliwość sprawdzenia się w roli producentów wykonawczych. W jego bibliotece znajdziemy już współtworzony przez braci horror "Tu zdarzy się coś strasznego". Na tym nie kończy się ich współpraca z Netflixem. W bieżącym roku widzowie obejrzą kolejny projekt sygnowany ich nazwiskiem. Chodzi oczywiście o serial "The Boroughs", w którym na tle lovecraftowskiej scenerii emeryci będą rozwiązywać paranormalne zagadki i walczyć z potworami.
"The Boroughs" nie będzie drugim "Stranger Things". Serial inspirował się filmami Stevena Spielberga
Dom spokojnej starości w Nowym Meksyku. Gdy do ośrodka wprowadza się pogrążony w żałobie mężczyzna, grupka emerytów odkrywa, że ich idylliczna okolica skrywa mroczny sekret. Bohaterowie muszą powstrzymać czające się w cieniu zło, które zagraża ich społeczności. "The Boroughs" ma łączyć rozbrajający humor z horrorem, melodramatyczną narracją i wątkami rodem z kanonu filmów science fiction.
W rozmowie z portalem IGN showrunnerzy Jeffrey Addiss i Will Matthews – twórcy Ciemnego kryształu: Czasu buntu – wyjaśnili, że ośmioodcinkowe "The Boroughs" inspiruje się dorobkiem wytwórni filmowej Amblin Entertainment, której zawdzięczamy takie produkcje jak "E.T." Stevena Spielberga, "Goonies" Richarda Donnera i "Arachnofobia" Franka Marshalla.
– Oddajemy hołd, bawiąc się klimatem Amblin Entertainment, i traktujemy to jako komplement. Myślę, że nasz serial różni się od "Stranger Things" tym, że nie jest dziełem kostiumowym. Akcja rozgrywa się tu i teraz, we współczesnych czasach. (...) Twórczość Amblin jest po prostu pełena nadziei – oznajmił Addiss.
Dalsza część artykułu poniżej.
Zobacz także
Obsada "The Boroughs" jest iście gwiazdorska. Na małym ekranie zobaczymy Alfreda Molinę ("Poszukiwacze zaginionej Arki"), Geenę Davis ("Thelma i Louise"), Billa Pullmana ("Ja cię kocham, a ty śpisz"), Alfre Woodard ("Serce i dusza"), Denisa O'Hare'a ("American Horror Story"), Dee Wallace ("Cujo") i Jenę Malone ("Igrzyska śmierci").
W "The Boroughs", którego premiera odbędzie się na Netflixie 21 maja, duże znaczenie ma muzyka. Ścieżkę dźwiękową dopełniają utwory Bruce'a Springsteena, Santany, zespołu Ryana Goslinga, Dead Man's Bones, Earth Wind & Fire, Siouxsie & The Banshees, Tiny Turner, Lauryn Hill, Queens Of The Stone Age oraz Johnny'ego Casha.
