Rami Malek w filmie "The Man I Love"
Film "The Man I Love" z Ramim Malekiem podbił Cannes Fot. materiał prasowy

Ramiemu Malekowi krytycy filmowi wróżą drugiego Oscara po występie w biografii "Bohemian Rhapsody". Podczas 79. MFF w Cannes odbyła się światowa premiera filmu "The Man I Love" Iry Sachsa, który miał dać amerykańskiemu aktorowi egipskiego pochodzenia szansę na rolę życia. Pierwsze recenzje są pod jednym względem polaryzujące.

REKLAMA

W konkursie głównym 79. Międzynarodowego Festiwalu Filmowego w Cannes biorą udział 22 filmy, w tym "Ojczyzna" Pawła Pawlikowskiego, "Gorzkie święta" Pedra Almodóvara oraz koreański thriller akcji "Hope" Hong-jin Na. Wśród faworytów do prestiżowej statuetki wymienia się dramat "Fjord" w reżyserii Cristiana Mungiu, który – jak podkreśla Brian Tallerico z portalu RogerEbert.com – traktuje o "erze ekstremizmu".

W wyścigu po Złotą Palmę uczestniczy też dramat muzyczny "The Man I Love" Iry Sachsa – reżysera "Przejść" z Benem Whishawem – traktujący o epidemii AIDS w latach 80. ubiegłego wieku. Film zabiera widzów do Nowego Jorku, gdzie mogą poznać historię śmiertelnie chorego artysty, który zamierza pożegnać się ze światem na własnych zasadach.

"The Man I Love" z Ramim Malekiem w Cannes. Pierwsze recenzje już są

Jimmy George ma status nowojorskiej ikony – na Broadwayu słyszeli o nim wszyscy. Aktor umiera na AIDS i wie, że nie zatrzyma czasu, ani postępującej choroby, dlatego też pragnie wykorzystać ostatnie minuty swojego życia, robiąc coś, co kocha. Do stworzenia filmu "The Man I Love" zainspirowały Sachsa doświadczenia bliskich mu osób. Reżyser mieszkał w Nowym Jorku pod koniec lat 80., gdy epidemia AIDS siała spustoszenie wśród osób ze społeczności LGBTQ+. Jego dramat ma być hołdem dla tych, którzy pomimo cierpienia, widzieli szklankę do połowy pełną.

W roli głównej Sachs obsadził Ramiego Maleka, któremu siedem lat temu Amerykańska Akademia Filmowa przyznała Oscara za kreację Freddiego Mercury'ego w "Bohemian Rhapsody". Gwiazdorowi serialu "Mr. Robot" towarzyszyli na planie zdjęciowym Tom Sturridge ("Sandman"), Rebecca Hall ("Vicky Cristina Barcelona"), Luther Ford ("The Crown"), Ebon Moss-Bachrach ("The Bear") i Amy Carlson ("Daredevil: Odrodzenie").

Dalsza część artykułu poniżej.

Recenzje krytyków obecnych na Lazurowym Wybrzeżu są w większości pozytywne (w agregatorze Rotten Tomatoes tytuł może pochwalić się werdyktem w wysokości 90 proc.), choć aktorski popis Ramiego tworzy pewne podziały. Przypomnijmy, że "The Man I Love" nagrodzono w Cannes 8 minutami owacji na stojąco.

Według Owena Gleibermana z amerykańskiego tygodnika "Variety" Malek "w końcu znalazł rolę idealnie dopasowaną do swojego talentu". "Powinna w końcu uciszyć wszystkich krytyków, którzy zawsze byli wobec niego tak sarkastyczni" – czytamy. "Kreacja Maleka jest prawdopodobnie najbardziej poruszającym występem w jego karierze" – stwierdził Ryan Lattanzio z IndieWire.

Peter Bradshaw z brytyjskiego dziennika "The Guardian" uważa jednak, że "manieryzmy" Maleka są w przypadku tego filmu "natarczywe". "Zaskakująca i wyczerpująca gra aktorska głównego bohatera sprawia wrażenie niekomfortowej" – dodał.