Geena Davis w The Boroughs
Serial "The Boroughs" ma pierwsze recenzje Fot. Netflix

"The Boroughs" – serial wyprodukowany przez twórców "Stranger Things" – właśnie trafił na Netfliksa i już zbiera świetne recenzje. Krytycy chwalą produkcję spod szyldu braci Dufferów za emocjonalną historię o starzeniu się, świetną obsadę i klimat przypominający klasyczne kino science fiction spod znaku Stevena Spielberga.

REKLAMA

"Stranger Things", które zakończyło się w 2025 roku budzącym skrajne emocje finałem, to jeden z największych hitów Netfliksa w historii. Bracia Dufferowie pożegnali się jednak z gigantem streamingu – Matt Duffer i Ross Duffer podpisali już czteroletni kontrakt z Paramount Skydance (prawdopodnie nowym właścicielem Warner Bros. Discovery, do którego należy TVN).

Seriale produkowane przez Dufferów wciąż trafiają jednak do netfliksowej biblioteki. Niedawno streaming podbił horror "Tu zdarzy się coś strasznego", a potem fani Hawkins i demogorgonów mogli obejrzeć animowane "Stranger Things: Opowieści z '85", które zostało już wznowione na drugi sezon. Teraz na platformie zadebiutował serial "The Boroughs", którego showrunnerami są Jeffrey Addiss i Will Matthews.

Pierwsze recenzje "The Boroughs" już są. Nowy serial twórców "Stranger Things" wychwalany przez krytyków

Dufferowie jako producenci tym razem postawili na historię o walczących z potworami emerytach. Fabuła "The Boroughs" rozgrywa się w sielskim osiedlu dla seniorów w Nowym Meksyku, którego spokój szybko zostaje zaburzony. Nowy mieszkaniec, pogrążony w żałobie Sam, natrafia odkrywa mroczny sekret społeczności. Wraz z grupą outsiderów musi pokonać zło.

Serial trafił na Netfliksa 21 maja i do sieci trafiły już pierwsze recenzje. Są naprawdę bardzo dobre. Na Rotten Tomatoes produkcja ma obecnie – w dniu premiery – 92 procent dobrych ocen od krytyków.

Krytycy zwracają uwagę przede wszystkim na emocjonalny wymiar serialu i jego nietypowych bohaterów. Belen Edwards z Mashable napisała, że "'The Boroughs' opowiada poruszającą historię o starzeniu się i żałobie, a wszystko to zamyka w niezwykle wciągającej przygodzie".

Podobnie ocenił serial krytyk Archi Sengupta, według którego produkcja "zamienia znajomą historię o potworze i tajemnicy w emocjonalną opowieść o starzeniu się, żalu i niewidzialności", chwaląc przy tym występy Alfreda Moliny, Geeny Davis i Alfre Woodard. Jonathon Wilson z Ready Steady Cut pisał zaś, że nietypowa grupa protagonistów pozwala serialowi dotknąć prawdziwych lęków – "nie przed potworami czającymi się w ciemności, ale przed końcem życia, utratą bliskich i wspomnień".

To nie oznacza, że serial nie jest świetną rozrywką. Gavia Baker-Whitelaw z TV Guide zauważyła, że produkcja ma "więcej niż wystarczająco dowcipu i emocjonalnej głębi", by obronić nawet bardziej przewidywalne elementy fabuły, a jej bohaterowie rzeczywiście zasługują na miano "nieoczywistych herosów".

"The Boroughs" Netflixa porównywane do klasyki kina

Simon Gallagher z ComicBook.com nazwał serial "dowcipnym i uroczym hołdem dla świetnych historii sci-fi z lat 90., z dużą domieszką Stephena Kinga". Karina Adelgaard z Heaven of Horror stwierdziła natomiast, że produkcja przypomina "miłosne dziecko Stevena Spielberga i Stephena Kinga", dodając, że pokochała ją "od pierwszej sceny". Ricky Valero z Geek Vibes Nation porównał z kolei serial do "'Goonies' osadzonych w domu spokojnej starości", opisując go jako lekką, zabawną i bardzo przystępną historię.

Przypomnijmy, że Addiss i Matthews – twórcy "Ciemnego kryształu: Czasu buntu" – już wcześniej wyjawili, że ośmioodcinkowy serial science fiction inspiruje się dorobkiem wytwórni filmowej Amblin Entertainment, której zawdzięczamy tak kultowe produkcje, jak "E.T." Stevena Spielberga, "Goonies" Richarda Donnera i "Arachnofobia" Franka Marshalla.

Dalsza część artykułu poniżej.

Część krytyków zauważa też podobieństwa do "Stranger Things", choć nie wszyscy traktują to jako zarzut. Greer Riddell z Collider przyznała, że trudno będzie uniknąć takich porównań przy produkcji stworzonej przez braci Dufferów, ale jej zdaniem "to leniwe zestawienie", bo "The Boroughs" "zasługuje na coś więcej niż dyskusję o nim jako kopii".

Nie wszystkie głosy są jednak entuzjastyczne. Chase Hutchinson z The Seattle Times ocenił, że serial "wygląda i sprawia wrażenie zbyt typowej współczesnej produkcji streamingowej", która gromadzi świetnych aktorów, ale "robi z nimi bardzo niewiele". Jordan Williams z Screen Rant zwrócił uwagę na problemy z tempem i wtórnością, choć jednocześnie przyznał, że nostalgiczny klimat science fiction i ciepły ton historii sprawiają, że całość pozostaje "bardzo przyjemną i angażującą tajemnicą".

Przypomnijmy, że obsada "The Boroughs" jest doskonała. Na małym ekranie zobaczymy Alfreda Molinę ("Poszukiwacze zaginionej Arki"), Geenę Davis ("Thelma i Louise"), Billa Pullmana ("Ja cię kocham, a ty śpisz"), Alfre Woodard ("Serce i dusza"), Denisa O'Hare'a ("American Horror Story"), Dee Wallace ("Cujo") i Jenę Malone ("Igrzyska śmierci").