Chris Evans jako Steve Rogers
Nowy plakat "Avengers: Doomsday" mnie nie kupił. Wystarczyło zrobić to na odwrót Fot. materiał prasowy / "Avengers: Doomsday"; kadr z filmu "Avengers: Wojna bez granic". Montaż: naTemat

Nadszedł ważny moment dla wszystkich fanów Marvel Cinematic Universe. Właśnie pokazano pierwszy plakat "Avengers: Doomsday" – filmu, który będzie konkurować w kinie z trzecią częścią "Diuny" Denisa Villeneuve'a (niczym "Barbie" i "Oppenheimer"). Grafika promocyjna nie spodobała się wielu widzom, a wystarczyłoby tylko, by twórcy odwrócili kolejność swoich działań.

REKLAMA

"Avengers: Doomsday" może okazać się wielkim powrotem Marvela na duży ekran. Po latach niedopracowanego CGI i średnich scenariuszy miłośnicy superbohaterskich komiksów liczą, że 6. faza MCU uratuje nieco podupadającą renomę kinowego uniwersum. Film w reżyserii braci Russo, którzy nakręcili poprzednie dwie odsłony "Avengersów", będzie mieć sporą konkurencję w multipleksach. Premiera produkcji odbędzie się w tym samym dniu co debiut "Diuny: Części trzeciej".

Po zachwycającym zwiastunie adaptacji prozy Franka Herberta (w obiektywie Denisa Villeneuve'a) część fanów Marvela spodziewała się trailera "Avengers: Doomsday", ale zamiast niego dostała plakat przedstawiający wszystkich najistotniejszych bohaterów nadchodzącego hitu. Dla wielu widzów okazał się on rozczarowujący do tego stopnia, że aż zabawny.

Plakat "Avengers: Doomsday" wyśmiany przez fanów. Marvel powinien postawić na inną kolejność

Plakat "Avengers: Doomsday" momentalnie spotkał się z porównaniami do wytworów sztucznej inteligencji. W samym centrum grafiki znalazł się zielonooki Doktor Doom, w którego wcieli się Robert Downey Jr. (dawny odtwórca Tony'ego Starka / Iron Mana). Po jego lewej stronie widzimy m.in. Chrisa Evansa jako Steve'a Rogersa, Chrisa Hemswortha jako Thora, Paula Rudda jako Ant-Mana i dawni Thunderbolts na czele z Yeleną Belovą, graną przez Florence Pugh.

Po prawej stronie umieszczono portrety członków Fantastycznej 4, w tym Pedra Pascala jako Reeda Richardsa. Rodzinie superbohaterów towarzyszą m.in. nowy Kapitan Ameryka (w tej roli Anthony Mackie), Shuri (Letitia Wright) i Shang-Chi (Simu Liu). Pod antagonistą wrzucono sylwetki X-Menów, którym przewodzi Cyclops (James Marsden), i Lokiego (Tom Hiddleston).

Dalsza część artykułu poniżej.

Marvel Cinematic Universe mógł pochwalić się podobnym stylem graficznym przy tworzeniu materiałów promocyjnych "Avengers: Wojny bez granic" i "Avengers: Końca gry", więc dlaczego niektórzy fani wyśmiali najnowszą grafikę? W dobie szybkiego rozwoju sztucznej inteligencji oskarżenia o wykorzystywanie AI przez twórców kina i telewizji są powszechne.

Plakat "Avengers: Doomsday" nie zachwyca z kilku względów. Nie pokazuje niczego, czego entuzjaści MCU by już nie wiedzieli. Poza tym tęsknota za starą szkołą plakatu przybiera na sile – ta ilustracja jest pewnym przedłużeniem znienawidzonych przez kinomanów "latających głów". Weźmy również pod uwagę niezadowolenie fanów, którzy krytykują nowy wygląd postaci (m.in. Mystique i Ludzkiej Pochodni).

Marvel mógł uniknąć rozczarowania swoich wielbicieli, gdyby przed publikacją plakatu odsłonił przed światem pierwszy zwiastun "Avengers: Doomsday", bo to na niego wszyscy czekają. W zestawieniu z obłędnym trailerem finału trylogii "Diuny" grafika wypada naprawdę blado. Przypomnijmy, że oba filmy ujrzymy na srebrnym ekranie już 18 grudnia 2026 roku.