
Wiele wskazuje na to, że twórcy "Pierścieni władzy", jednego z najbardziej krytykowanych seriali fantasy w historii, zirytują fanów Tolkiena jeszcze bardziej. Wyjawią tajemnicę, którą sam wielki pisarz skrył przed czytelnikami.
Jak podał magazyn "Empire", w trzecim sezonie serialu "Władca Pierścieni: Pierścienie Władzy" zostaną nam pokazane osoby, które otrzymały Pierścienie Władzy i stały się Nazgûlami. Tak, poznamy persony tych strasznych, odzianych w czerń demonów!
"Pierścienie władzy" ponownie wszystkich wkurzą?
Każdy od dziecka wie, że najbardziej przerażające jest to, co jest w cieniu. Jak też uczy historia kina, czasami lepiej nie wiedzieć, jaka była geneza naszego ulubionego "złego". W końcu przed premierą "Po drugiej stronie maski" Hannibal Lecter wydawał się jakiś taki straszniejszy.
Teraz okazuje się, że twórcy najbardziej hejtowanego serialu fantasy w dziejach kinematografii, "Pierścieni władzy", chcą nam pokazać prapoczątki upiorów Saurona, czyli Nazgûli.
Kim dokładnie były te humanoidalne potwory? We "Władcy pierścieni" służyły Sauronowi i ścigały Froda oraz jego towarzyszy, by przejąć ostatni, najważniejszy pierścień. Dzięki Tolkienowi wiemy, że pierwotnie były ludźmi, którzy w Drugiej Erze Słońca otrzymali Pierścienie Władzy od Saurona. Te dały im wielką władzę, ale zamieniły w stwory, jakie znamy ze słynnej książkowej trylogii. Czasami chciwość nie popłaca. Szczególnie, gdy dba się o wygląd i wizerunek.
Właściwie przez dekady nie wiedzieliśmy jednak, kim dokładnie byli nieszczęśnicy, których zamieniono w Nazgûle. I teraz cali na biało wchodzą twórcy serialu "Pierścienie władzy", J.D. Payne i Patrick McKay, i mają plan pokazania nam więcej niż chciał Tolkien. Twierdzą, że zrobią to jednak rzeczowo.
Dalsza część artykułu poniżej.
Jak dobrze pamiętasz postaci z "Władcy Pierścieni"?
1 / 20 Zacznijmy od kogoś łatwego. Jak nazywa się ten członek Drużyny Pierścienia?
Fot. kadr z filmu "Władca Pierścieni: Drużyna pierścienia"
– Uwielbiamy wracać do tego, co zainspirowało Tolkiena – powiedział Payne w wywiadzie dla "Empire". – Język stał się rusztowaniem, na którym zawisł mit. Słowo "Nazgûl" oznacza "Upiór Pierścienia" w Czarnej Mowie Mordoru. Ale zanim stali się Upiorami Pierścienia, wiemy, że byli po prostu ludźmi. Udało nam się więc wywnioskować z Czarnej Mowy, że "nagôl" może oznaczać "sługę". "Nazgnagôl" zatem dosłownie oznacza "sługę Pierścienia" – tłumaczył.
Wiadomo, że jednym z przyszłych "sług" jest Khamûla. Był królem Easterlingów. Co jednak ciekawe, sam Tolkien nie ujawnił w książkach tożsamości ani jego, ani innych upiorów. O istnieniu kogoś takiego jak Khamûla dowiadujemy się tylko z notatek, które zostały opublikowane po śmierci pisarza. O pozostałych upiorach nie wiemy niemal nic.
Dalsza część artykułu poniżej.
Zobacz także
Trzeci sezon "Pierścieni władzy" będzie udany?
Pierwsze dwa sezony serialu "Władca Pierścieni: Pierścienie Władze", zdaniem twórców, miały być wprowadzeniem do większej historii. Trzeci ma być już pełnokrwistą opowieścią. A przynajmniej tak bronią swojego projektu osoby, które za nim stoją. Może więc dopiero teraz otrzymamy w pełni udaną produkcję? To akurat wpisywałoby się w tradycję Tolkiena. Tylko ci, którzy przebrnęli przez pierwsze kilkadziesiąt stron "Władcy pierścieni", rozumieją, skąd mógł wziąć się jego fenomen.
Trzeci sezon zadebiutuje w sieci 11 listopada. Serial od początku mierzy się z krytyką tolkienistów, ale "Pierścienie Władzy" tak szybko nie znikną, bo serial ma potężnego anioła stróża w postaci Jeffa Bezosa. Warto też pamiętać, że twórcy serialu mają ograniczone prawa – nie posiadają m.in. praw do "Silmarillionu", co wytykają im eksperci.




