Jan Paweł, scena z "1670"
3 najlepsze odcinki 3. sezonu "1670". Foto: Netflix/J.Sosiński

Od premiery 3. sezonu "1670" minęło już kilka dni. Zapewne wielu z was obejrzało go już dwa razy. Sam jestem w tym gronie! Mam też swoje typy w kwestii najlepszych odcinków.

REKLAMA

Zauważyłem, że wiele osób uważa, że 3. sezon "1670" jest nierówny. Nie do końca zgadzam się z tą opinią, choć jestem zdania, że przynajmniej trzy epizody hitu Netflixa błyszczą tu w szczególny sposób.

3. Grać każdy może, jeden lepiej, drugi gorzej

W 7. odcinku, "Flauto Traverso", do Adamczychy przybywają Bogdan i "Bogdan". Jednocześnie Jan Paweł łączy kropki (nie do końca prawidłowo) i wie już, jak odzyskać serce Zofii. Do tego do wsi przyjeżdża wielki artysta i wirtuoz gry na flecie.

Wszystko to daje mieszankę wybuchową! Na szczególną jednak uwagę zasługują popisy gry na flecie Bogdana i wątek wzgardzonego przez "współczesną publiczność" wirtuoza flauto traverso. Szczególnie scena najazdu kamery na jego załzawione oko sprawi, że także się popłaczecie, ale tym razem ze śmiechu. Po raz kolejny twórcy serialu pokazują tu, jak sprawnie potrafią operować obiektywem. Wątek jest także smutną refleksją nad współczesną sceną muzyczną.

Do tego w odcinku otrzymujemy subtelną kpinę z artystów, którzy myślą, że samą sztuką można zmienić świat. Ponownie do beczki dobrego humoru dolano gorzką refleksję nad współczesnością.

Nie sposób nie wspomnieć też o scenie rozmowy Anieli z Maciejem. Tu po raz kolejny pojawia się geniusz osób, które stoją za "1670": jakże sprawnie łączą ze sobą cringe'ową komedię z naprawdę wzruszającymi scenami!

Dalsza część artykułu poniżej.

2. Jan Paweł odnajduje w sobie kobietę

W "Pannie" mieszkańcy Adamczychy dowiadują się o istnieniu horoskopów. Dzięki temu Jan Paweł wie już, że jest... tytułową panną. I to prowadzi nie tylko do wielu komicznych scen, ale też po raz kolejny pokazuje narcyzm głównego bohatera.

Choć wiadomość o tym, że ma w sobie coś z kobiety, początkowo mocno uderza w jego "ja", szybko stara się wykorzystać nową wiadomość o sobie do realizacji swoich cynicznych celów.

Współwłaściciel Adamczychy nadal jest pozbawiony szlachectwa, jak więc je odzyskać? Można przecież przez małżeństwo! A skoro właśnie dowiedział się, że jest częściowo kobietą, może przecież ożenić się ze szlachcicem. I właśnie ten wątek prowadzi nas do jednej z najlepszych scen w całym serialu. Jan Paweł udaje się ze swoim "narzeczonym" do chłopskiej chatki, w której mieszkają dwaj "przyjaciele". Więcej nie zdradzę, ale fani cringe'u będą zachwyceni tym, co dzieje się chwilę potem.

1. Jan Paweł wysyła Mirka na Księżyc

No i wreszcie, najlepszy, moim zdaniem, odcinek, sezonu, zatytułowany "Luna". Sam tytuł to jawny spoiler: w końcu głównym wątkiem są przygotowania wysłania jednego z chłopów na Księżyc. Powód? Jan Paweł odzyska dzięki temu szlachectwo, a Mirek, czyli dzielny ochotnik, który chce wyruszyć na podbój kosmosu, chce zapewnić lepszą przyszłość swojej rodzinie.

Dalsza część artykułu poniżej.

QUIZ: Jak dobrze pamiętasz kultowe polskie telenowele?

Quiz

1 / 15 Kto śpiewa piosenkę "Życie jest nowelą" z czołówki "Klanu"?

Otrzymujemy więc opowieść emigrancką z jawnymi nawiązaniami do historii współczesnej. Gdybyście nie wyłapali: chłop-kosmonauta ma na imię Mirek, zupełnie tak samo pierwszy Polak, który znalazł się w kosmosie, Mirosław Hermaszewski.

Jak pisaliśmy w naTemat, Hermaszewski był pierwszym Polakiem w kosmosie – jego lot odbył się niemal 50 lat temu, gdy legendarny Sojuz 30 wystartował z Bajkonuru w czerwcu 1978 roku.

Nie sposób nie pochwalić Sebastiana Stankiewicza, który nadał postaci Mirka głębi. Dawno nie widziałem, by ktoś na ekranie z taką stanowczością podejmował się niemal samobójczej misji.

Na tym jednak nawiązania do znanego nam świata się nie kończą. Jan Paweł, wyraźnie zirytowany naukowcami, zakłada w tym odcinku podcast. I to w klasycznej formie: dwóch facetów (on i Żyd-karczmarz) przez 4 godziny rozmawiają o nauce, o której nie mają zielonego pojęcia. Ktoś podeśle ten epizod Joemu Roganowi, czy ja mam to zrobić.

Jako fan filmowej Trylogii nie mogę nie wspomnieć też o scenach z Maciejem i Marcinem. To jak nakręcono ich rozmowę przy wykuwaniu szabli dla "Lachożercy" powoduje, że marzy mi się nowa wersja "Ogniem i mieczem" czy "Potopu". Oświetlenie i filtr, jaki nałożono na obraz, sprawiają, że scena przywołuje na myśl właśnie ten drugi film. Jawne nawiązanie do kultowej produkcji Jerzego Hoffmana w "1670"! I jak tu nie kochać tego serialu!

Warto dodać, że bez powodu w naTemat obydwa wspomniane filmy Hoffmana trafiły do zestawienia najlepszych ekranizacji polskich książek wszech czasów – "Potop" pozostaje jednym z najczęściej wskazywanych filmów, jakie widzowie chętnie zobaczyliby w nowej wersji.

Serial, który nadal działa na Polaków

Jak pisaliśmy w naTemat, 1670 działa na Polaków nie bez powodu – XVII-wieczna Polska to nasze lustro, w którym sarmackie przekonanie o wyjątkowości wciąż rezonuje ze współczesną debatą publiczną.