Musk wypowiedział wojnę Nolanowi. Jego "Odyseja" AI i tak jest skazana na porażkę
Elon Musk chce stworzyć wygenerowaną przez AI adaptację "Odysei", która będzie wierna historii i Homerowi Fot. materiał prasowy; Shutterstock. Montaż: naTemat

Polaryzująca "Odyseja" Christophera Nolana skłoniła Elona Muska do stworzenia własnej wersji eposu Homera. Najbogatszy człowiek świata już wcześniej złościł się na brytyjsko-amerykańskiego reżysera. Szef SpaceX zapowiedział adaptację, która będzie wierna historycznej prawdzie. Hołd starożytnemu dziełu chce oddać za pomocą sztucznej inteligencji. To przegrana bitwa.

REKLAMA

Jak pisaliśmy wcześniej w naTemat, "Odyseja" Christophera Nolana rządzi się prawami każdej adaptacji. Choć przeważnie trzyma się blisko głównych wątków fabularnych dzieła ojca poezji epickiej, pod kilkoma względami odchodzi daleko od oryginalnych założeń starożytnego arcydzieła. Nagrodzony Oscarami reżyser "Oppenheimera" ubrał epos Homera w szaty realizmu rozumianego na swój charakterystyczny sposób i zbudował na jego fundamentach duchowego następcę biografii twórcy bomby atomowej.

Casting, drakkary i kostiumy nolanowej "Odysei" podzieliły krytyków oraz widownię na trzy obozy: miłośników greckiej literatury, entuzjastów brytyjsko-amerykańskiego filmowca i osoby, które w nienawistny sposób komentują inkluzywność tej adaptacji. Technologicznie imponujący film zeźlił Elona Muska, który obsadzeniu kenijskiej aktorki Lupity Nyong'o ("Zniewolony") jako Pięknej Heleny poświęcił cały wpis w serwisie X (dawnym Twitterze). Teraz miliarder zapowiedział odwet.

Elon Musk zapowiedział własną "Odyseję". AI ma być gwarantem "prawdy historycznej"

Elon Musk poinformował, że jeszcze w 2026 roku obejrzymy kolejną adaptację "Odysei", tym razem wygenerowaną przez sztuczną inteligencję. "Zanim ten rok się skończy, Grok Imagine stworzy pełnometrażowy film na podstawie 'Odysei', który będzie historycznie dokładny i wierny sztuce Homera" – napisał w mediach społecznościowych, podkreślając w komentarzach, że "Imagine staje się coraz lepszy z każdym mijającym dniem". "To cholernie ekscytujące" – dodał.

Dalsza część artykułu poniżej.

Zaadaptowanie "Odysei" i "Iliady" tak, by były historycznie rzetelne, graniczy z cudem, gdyż opowieści te były przekazywane z ust do ust i ze względu na mitologiczny charakter uchodzą za fikcję. Nawet jeśli AI pochyli się nad naukowymi opracowaniami na temat epoki brązu, szanse na to, że film Groka będzie faktycznie wierną interpretacją twórczości Homera, są malutkie. Koncepcja "śmierci autora" francuskiego teoretyka Rolanda Barthesa zakłada, że tuż po publikacji tekst kultury zaczyna żyć własnym życiem. Co to znaczy? Odbiorcy nadają znaczenie temu, co czytają lub oglądają. To samo tyczy się osób, które świadomie zabierają się za adaptacje.

Krytyczka filmowa Kathryn VanArendonk uważa, że "wierne adaptacje" są donkiszoterią. "Marzenie o wiernej adaptacji to marzenie o dziele, które nie dokonuje żadnych własnych wyborów. [...] Jedyną prawdziwie wierną kopią byłoby przedrukowanie powieści; bez tego każda adaptacja będzie niewierna w taki czy inny sposób" – tak pisała na łamach internetowego magazynu popkulturowego Vulture, wychodząc od serialu "Harry Potter".

Dalsza część artykułu poniżej.

QUIZ: Czy poznasz oscarowy film po kadrze?

logo
Quiz

1 / 17 Jak nazywa się ten film? W 1992 roku zdobył Oscara w najważniejszej kategorii.

Fot. materiał prasowy

Twórcy kina muszą przekładać adaptowane dzieła na język filmowy, co z powodu jego ograniczeń nie zawsze się udaje. Sztuczna inteligencja może wepchnąć do generowanej przez siebie produkcji wszystkie, nawet najmniejsze, wątki "Odysei", ale czy finalnie będą się one nadawały do oglądania? Czy będą wiarygoną kopią pierwowzoru? W wyobraźni zbiorowej mamy już zakodowany pewien wizerunek bóstw i magicznych stworzeń. Skąd się wziął? To efekt trwającej wieki pracy artystów – w tej chwili ciężko zweryfikować, czy był on wierny pierwotnym zamysłom.

Przy tak ponadczasowej opowieści jak przygody Odyseusza "niewierne adaptacje" też mają rację bytu – wystarczy spojrzeć na "Bracie, gdzie jesteś?" w reżyserii Joela i Ethana Coenów ("Fargo"). Grok stworzy co najwyżej nudną "Odyseję" pozbawioną pierwiastka ludzkiego. Nie udawajmy, że wierna "Odyseja" jest wykonalna. Jeśli pragniemy filmów, które przybliżą nas do współcześnie przyjętej wizji antyku, warto powierzyć je Grekom.