
Po doniesieniach o tym, że Samara Weaving ("Zabawa w pochowanego") ma szansę na rolę Emmy Frost w nadchodzącym filmie o X-Menach, wygląda na to, że Marvel Studios znalazło też nowego Cyklopa. Źródła Deadline podają, że zagra go Kit Connor ("Player One". Wpisuje się to w szerszy trend odmładzania świata X-Menów.
Media z USA podają, że studio ostatecznie wybrało Connora w zeszłym tygodniu. Ma on zostać kolejnym aktorem, który wcieli się w rolę Cyklopa. Jak na razie najbardziej zainteresowani nie skomentowali tych rewelacji. Wszystko wpisywałoby się jednak w nową strategię giganta.
Marvel ma nowego Cyklopa
Dla tych, którzy nie są fanami X-Menów, ważna informacja: Scott Summers, znany też jako Cyklop, to przywódca super-mutantów i jeden z pierwszych uczniów Profesora Xaviera. Jego partnerką była Jean Grey. Nieszczególnie dobrze układało się mu już jednak z Wolverine'em, jednym z najbardziej ulubionych X-Menów.
Postać Summersa była jednym z filarów komiksów o mutantach. Imponował nie tylko intelektem i błyskotliwością, ale też tym, że dysponował groźną, naturalną bronią. Strzelał do przeciwników wiązką energii emitowaną z oczu. Dlatego też stale musi kontrolować "wystrzał" za pomocą specjalnych okularów przeciwsłonecznych. Biada temu, kto będzie w pobliżu, gdy te spadną mu z nosa.
Wcześniejsi Cyklopi
W postać Summersa wcielało się już dwóch aktorów: James Marsden, który zagrał go w trzech filmach o X-Menach w latach 2000., oraz Tye Sheridan, który grał w kolejnej serii o mutantach.
Gwiazda Connora lśni coraz mocniej. Zagrał w "Heartstopper" i "Heartstopper Forever". Następnie zwrócił na siebie uwagę reżysera Alexa Garlanda, który obsadził go w swoim filmie wojennym "Warfare" produkcji A24, a także w nadchodzącej adaptacji gry wideo "Elden Ring".
Dalsza część artykułu poniżej.
Zobacz także
Nowe twarze, starzy herosi
Jeżeli decyzja o obsadzie Connora w X-Menach się potwierdzi, wpisze się to, jak już podkreślałem, w szerszy trend. Sadie Sink, znana wszystkim ze "Stranger Things", dostała rolę Jean Grey. Widzieliśmy ją ostatnio w nowym filmie o Spider-Manie, gdzie najpierw utrudniała życie głównemu bohaterowi, by ostatecznie pokazać nam swoje ludzkie, empatyczne oblicze.
Kolejny trop to brytyjski aktor David Jonsson, który oficjalnie dołączył już do MCU i zagra dorosłego T'Challę II (syna T'Challi i Nakii) w filmie "Czarna Pantera 3".
Dalsza część artykułu poniżej.
QUIZ: Czy rozpoznasz film Marvela po kadrze?
1 / 20 Na początek coś łatwego. Z jakiego filmu pochodzi ten kadr?
Fot. MCU
Marvel ma więc świetny pomysł: obsadza w rolach kultowych postaci młodych aktorów, znanych z ważnych dla młodszych widzów produkcji (wspomniane "Stranger Things"), a tym samym zapewnia swojej marce nowe pokolenie fanów. I ma to sens. Jak pisaliśmy w naTemat, Marvel ma plany do 2042 roku.
Nie każdy jednak chce dołączyć do tego świata. Jak pisaliśmy w naTemat, gwiazdor Hollywood od lat uparcie odmawia Marvelowi – i nikt nie wie, dlaczego to robi. Kevin Feige zdradził, że konsekwentnie daje twórcom MCU kosza. A mowa przecież o aktorze, który zagrał w ostatniej trylogii "Star Wars"!
Jak pisaliśmy w naTemat, sam "Spider-Man: Całkiem nowy dzień" zbił nas z tropu. Marvel wciąż nie odrobił lekcji, jeżeli chodzi o scenariusze i konsekwencję prowadzenia fabuły. Znajomość nowych, młodych twarzy w rolach ikonicznych bohaterów może jednak pomóc studiu w powrocie do formy sprzed lat.




